Tyler Farrar to jeden z nabytków ekipy MTN – Qhubeka na ten sezon. Amerykanin bardzo liczy na udane występy już podczas nadchodzących klasyków.

Po ośmiu latach spędzonych w Garmin Tyler Farrar skusił się na ofertę MTN – Qhubeka. Pierwsze wyścigi może uznać za udane. Zajął drugie miejsce na etapie Herald Sun Tour, a także uplasował się w TOP 5 na jednym z odcinków Ruta del Sol. Teraz z utęsknieniem czeka na cykl klasyków, który rozpocznie się już jutro:

W ubiegłym roku byłem bliski wygranej na Dwars door Vlaanderen i Scheldeprijs. Tym razem chciałbym wreszcie poczuć smak zwycięstwa na którymś z klasyków. To jest mój pierwszy z głównych celów tego sezonu. Świetnie czuje się w nowym otoczeniu i każdy jest zmotywowany, aby zwyciężać już w najbliższych wyścigach.

Po weekendowych Omloop Het Nieuwsblad i Kuurne-Bruxelles-Kuurne Amerykanin wystąpi w Driedaagse van West-Vlaanderen. Następnie po krótkiej przerwie czeka go dwutygodniowa klasyczna przeprawa, której punktem kulminacyjnym będzie Paryż – Roubaix.

Naszą siłą na kolejne wyścigi jest wyrównany skład. Oprócz mnie o zwycięstwa mogą pokusić się Gerald Ciolek, Matthew Goss czy Edvald Boasson Hagen. Edvald bardzo liczy na dobry występ w Paryż – Roubaix. Chcemy jako drużyna wygrać w tym roku jakiś wielkie wyścig. Nieważne tak naprawdę, który z nas tego dokona.

 

Foto: Con Chronis