Tomasz JarońskiŻółta koszulka – Koniec sezonu, więc na czasie są podsumowania. Moim skromnym zdaniem na żółtą koszulkę zasłużył Kamil Gradek. Za całokształt, za sezon 2014. Kolarz BDC MarcPol wygrał ProLigę, a „po drodze” także wyścig Dookoła Chin. Solidność, waleczność, no i sukcesy powinny być zawsze w kolarstwie doceniane, więc „Gradziowi” na niebieski trykot (BDC) i biały (ProLiga) wciągamy jeszcze żółty, zwłaszcza że zabrakło dla niego biało-czerwonego stroju w Ponferradzie.  Pytanie w jakiej koszulce będzie jeździł w nowym sezonie pozostaje chyba nadal otwarte. Ja życzę, żeby jak najczęściej w… żółtej.

Czarna koszulka – Można dać braciom Iglińskim. Za to, że tkwią w innej EPOce. Jak jednak skuszę się na prztyczka w nos, czyli czarną koszulkę, dla tych, którzy lekceważą rankingi, wyścigi czy publiczność. Wiem, że łatwo wytłumaczyć absencję kosztami, końcem sezonu, zmęczeniem, odległością, ale akurat dwa takie przypadki mieliśmy i u nas, i na świecie. Alejandro Valverde wybierał się do Pekinu, ale po kontuzji Contadora zrezygnował. U nas do Sokółki nie było po drodze ekipom CCC Polsat Polkowice i ActiveJet. Pytanie więc czy wyścigi są w kalendarzu tylko dla organizatorów, czy może również dla kolarzy pozostaje aktualne. Trochę szacunku by się przydało. Kropka.

Tomasz Jaroński – Eurosport