trentinPo siódmym etapie 101. edycji Tour de France, belgijska drużyna Omega Pharma-Quick Step wreszcie może wypić w hotelu lampkę szampana. Dzięki dobrej pracy wszystkich zawodników, będącej konsekwencją niesłabnącej motywacji, Matteo Trentin po raz drugi w karierze wygrał etap na tym wyścigu. Oto jego wypowiedź. 

Grunt to mieć motywację

– Wszystko dziś poszło bardzo dobrze, gdyż ja wygrałem, ale pracowała cała drużyna. Wszyscy pracowaliśmy od pierwszego etapu dla Cava. Kiedy miał kraksę, powiedzieliśmy sobie, że dalej będziemy walczyć. Każdy dnia dawaliśmy z siebie wszystko. Nie zawsze mieliśmy szczęście, ale dziś nasza praca się opłaciła. Na finiszu była bardzo niewielka różnica, myślałem, że pokonał mnie Peter Sagan, ale usłyszałem przez radio, że wygrałem. Jestem z tej wygranej bardzo szczęśliwy. 

Dzięki Michałowi Kwiatkowskiemu i całej drużynie

– Chciałbym także podziękować Michałowi Kwiatkowskiemu, który mnie dziś rozprowadził. W zeszłym roku pokazał, że jest silny w każdym terenie. Na tym Tour de France pokazuje, że jest w dobrej formie i z każdym dniem chce być coraz lepszy. Jesteśmy tu, aby mu pomóc, tymczasem on pomógł mi dziś w sprincie. Ale tak naprawdę to zwycięstwo stało się faktem, dzięki wszystkim w koszulkach Omegi Pharma-Quick Step. 

Ciężka praca się opłaca

– Jestem bardzo zadowolony, że mogę dodać to zwycięstwo do swojego palmares. Wykonałem w tym roku olbrzymią pracę. Po Tour of California zostałem w Stanach Zjednoczonych. Byłem tam kilka tygodni, aby przygotować się do drugiej części sezonu. Jestem tym bardzo przejęty, że dostałem taką właśnie nagrodę za całą tę pracę. Teraz wiem, że ciężkie treningi prędzej czy później przynoszą rezultaty. 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska