nibaliVincenzo Nibali (Astana) na ostatnim etapie Tour de San Luis stracił do zwycięzcy ponad 16 minut. Jednak dla Włocha bardziej miarodajna będzie dzisiejsza czasówka.

Podjazd Cerro El Amago był pierwszym poważniejszym sprawdzianem podczas argentyńskiego wyścigu. Doskonale poradził sobie z tą trudnością Nairo Quintana (Movistar), który ze sporą przewagą wygrał etap. Bardzo duże straty zanotowali dobrzy górale: Michele Scarponi i Vincenzo Nibali (obaj Astana) czy Joaquim Rodriguez (Katusha). Jednak Nibali nie przejmuje się za bardzo tą sytuacją, gdyż dla niego forma ma przyjść dużo później. Ważnym elementem przygotowań do Tour de France ma być natomiast dzisiejsza jazda na czas.

“Wiadomo, że moja forma na górskie etapy jeszcze nie przyszła. Trochę pracowałem na rzecz innych kolegów, ale w pewnym momencie odpuściłem i pojechałem własnym tempem. Bardzo ważna będzie dla mnie dzisiejsza czasówka, która powinna mi dać odpowiedź na pytanie: W jakim punkcie teraz jestem? Wszystko w moich przygotowaniach jest zwrócone na dobry wynik w Tour de France. Tam decydująca może być długa czasówka kończąca się w Perigueux. Dlatego chcę w Argentynie pojechać bardzo mocno, a wtedy nie wykluczam nawet etapowego zwycięstwa.” powiedział Nibali dla Gazzetta dello Sport.

 

Foto:bettiniphoto.net

Arek Waluga