Tomasz-Jaroński małeŻółta koszulka – Na mecie Tour de France porozdawano kilka żółtych koszulek z brokatem, więc nie chce się wciskać z moimi „naszosowymi” trykotami (zresztą nie wiem, czy Marek Bala ma takowe). Dostał Froome, Indurain, Merckx, Hinault i chyba Lemond, bidaki zapomnieli o Armstrongu, powinien dostać przynajmniej koszulkę np. przekreśloną, ale to inna historia. Michała Kwiatkowskiego już chwaliłem i nie tylko ja, Nairo Qiuntana też został opisany z góry na dół, więc żeby być trochę oryginalnym dam owo wyróżnienie Czesławowi Langowi za refleks. Miał być Kwiatkowski gwiazdą zbliżającego się Tour de Polotne, gwiazdą na rowerze, a tymczasem sukces w Tour de France niejako popsuł te zamierzenia. Jednak „Cesare” nie rozdzierał szat, że stracił ikonę wyścigu, tylko przerobił go na VIPA. I wilk syty, i owca cała.

Czarna koszulka – Najłatwiej byłoby dać Contadorowi czy Evansowi, którzy zawiedli, ale jednak zdecydowałem się na coś z własnej łączki. A więc realizacja telewizyjna z Tour de France. I to koszulki są dwie. Dla francuskiej TV za gorsze niż przed laty pokazywanie wyścigu, a przede wszystkim dla mojej centrali Eurosportu za chaos wprowadzony wywiadami ze wszystkimi i na każdy temat, który wprowadzał kompletny chaos, przeszkadzając nam komentować, a telewidzom oglądać „Wielką Pętlę”.

Tomasz Jaroński

PS. Tomku, nie mam takowych, ale myślę Daniel “Danielo” Chądzyński zrobi takie w jeden dzień 😉 Pozdrawiam

Marek