Joaquim „Purito” Rodriguez (Katusha) był wymieniany w gronie kolarzy, którzy mieli powalczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej setnej edycji Tour de France. Tymczasem Hiszpan traci do lidera wyścigu przeszło dwie minuty i nie wygląda, aby jego forma pozwoliła mu na podjęcie realnej walki np. ze świetnie dysponowanym Chrisem Froomem.
– Mówiąc szczerze spodziewałem się po sobie lepszej formie w Pirenejach- mówi Rodriguez. – Ale jest też pozytywna strona, bowiem czuję się dobrze, nie odczuwam zmęczenia, co dobrze wróży w kontekście reszty wyścigu. Ostatni tydzień będzie najtrudniejszy dla każdego, wszystko może się wydarzyć. Myślę, że zapowiada się świetne ściganie – przewiduje kolarz Katushy.
Podczas pierwszego dnia odpoczynku Rodriguez spędził godzinę trenując jazdę na czas przed środowym etapem w tej konkurencji. Chciał również sprawdzić, jak czuje się na rowerze przeznaczonym do jazdy na czas po upadku, którego doznał na szóstym etapie wyścigu. – Doszedłem już do siebie po tej kraksie – zadeklarował Katalończyk.
Foto: www.corvospro.com
Marta Wiśniewska







