konferencjaW konferencji prasowej po czasówce mężczyzn wzięli udział: mistrz Polski Maciej Bodnar (Cannondale), srebrny medalista Michał Kwiatkowski (Omega Pharma – Quick Step) oraz najlepszy orlik – Łukasz Wiśniowski (Etixx – Ihned). Zawodnicy opowiadali o trudach dzisiejszej czasówki, o Tour de France, a także o osobach, dzięki którym osiągnęli swoje kolarskie sukcesy.

 

bodnarMaciej Bodnar: „ Nie spodziewałem się tego zwycięstwa. W tym roku nie szły mi czasówki, po Delfinacie obniżyliśmy siodełko o 3 cm i wreszcie wczułem się w mój rower. Cieszę się, że wreszcie mogłem się zmęczyć w czasówce, bo ostatnio ciężko z tym było. Moja forma jest budowana pod kątem Tour de France i to wszystko dziś zaowocowało. Trochę mi przykro, że nie wygrał Michał, bo jego progres w ostatnim czasie jest ogromny. Jeśli chodzi o Tour de France to cel jest prosty – jedziemy po to by Sagan wygrał zieloną koszulkę. Będę pracował tak, aby się to udało Peterowi. Mój sukces zawdzięczam drużynie, ale przede wszystkim trenerowi Józefowi Szafrańskiemu, który bardzo mi pomaga w każdej chwili, kiedy jestem w Polsce. Dziękuję także rodzicom, mojej dziewczynie Karolinie i wszystkim kibicom, którzy we mnie wierzyli.”

kwiatoMichał Kwiatkowski: „Na wstępie chcę pogratulować Maćkowi, obaj pojechaliśmy dziś bardzo dobrze. Mam mały niedosyt, nie udało się zwyciężyć, ale myślę, że dostarczyliśmy wszystkim kibicom wiele emocji. Ja potrzebuję takich startów jak dziś, mam nadzieję, że na Tour de France moja forma będzie jeszcze lepsza. Prawdę mówiąc nie myślę jeszcze o występie w Tour de Pologne, bo moim celem na dziś jest jak najlepszy występ w TdF. Ja na mistrzostwach walczę dla mojej rodziny, moich byłych trenerów i swojej dziewczyny. Robię to dla nich i im te słowa się należą.”

 

wiśniowskiŁukasz Wiśniowski: „Myślę, że to bardzo dobry moment, by podziękować Michałowi Kwiatkowskiemu za wsparcie od początku sezonu. Dzisiejsza czasówka była bardzo wymagająca, bardzo długa jak dla kolarzy poniżej 23 lat. Udało się wyjść obronną ręką, jestem bardzo zadowolony z pierwszej koszulki mistrza Polski w swojej karierze. Chciałbym bardzo podziękować rodzicom, mój tata wspierał mnie w czasie jazdy. Słowa podziękowania należą się trenerowi Leszkowi Szyszkowskiemu, który był cały czas przy mnie i w każdej chwili mogłem na niego liczyć.”

 

 

Arek Waluga