Mustafa Sayar Wojciech WalkiewiczWojciech Walkiewicz w specjalnym liście do prezydenta UCI – Pata McQuaida, odpiera zarzuty kierowane przez Irlandczyka w jego osobę. Honorowy prezydent Europejskiej Unii Kolarskiej, zarzuca McQuaidowi oferowanie stanowisk w UCI w zamian za poparcie w następnych wyborach o fotel szefa Międzynarodowej Unii.

Po tym jak na stanowisko prezydenta UCI zdecydował się kandydować Brytyjczyk Brian Cookson, McQuiad wytoczył swe obronne działa w kierunku byłego szefa Brytyjskiego Związku Kolarskiego. Irlandczyk napisał list do szefów poszczególnych, narodowych federacji kolarskich, gdzie niepochlebnie wypowiadał się o swoim konkurencie. “Oberwało” się także byłemu prezesowi Polskiego Związku Kolarskiego – Wojciechowi Walkiewiczowi. McQuiad sugerował, że Polak manipulował wyborami w czasach, gdy był prezydentem UEC oraz o bliskie kontakty z Cooksonem oraz szefem firmy Itera i właścicielem grupy Katusha – Igorem Makarovem.

Walkiewicz zdecydował się odeprzeć oskarżenia i sam zarzuca McQuaidowi nieczyste zagrania. W specjalnym liście, który wysłał m.in do szefa UCI, największych portali zagranicznych oraz kilku polskich (w tym także do nas), możemy przeczytać. “Pytanie o rzekome obietnice i zobowiązania jakie Brian Cookson miałby spełniać wobec mnie, czy Igora Makarova są dla mnie dziwne. Dzieje się tak, ponieważ to pan spotkał się z Igorem Makarovem w St. Petersburgu i gwarantował posadę we władzach UCI w zamian za poparcie swojej kandydatury”.

Walkiewicz pisze także o braku współpracy z UCI w czasach, gdy Polak kierował UEC. Odpowiada także na zarzuty o nie prawidłowościach w wyborach władz UEC. “Europejska federacja, dzięki której opiera się istnienie UCI, a także dzięki większej części kolarstwa światowego, nigdy nie była przez pana obiektywnie traktowana. Często nie mogliśmy doczekać się odpowiedzi na nasze pisma. Lekceważył też Pan nasze starania o organizację Mistrzostw Europy elity kobiet i mężczyzn”.

“Nigdy nie zostałem osądzony przez Komisję Etyki UCI. Tak samo ja, jak i poprzedni prezydent UEC – Vladimir Holecek, byliśmy przesłuchiwani przez tę Komisję na wniosek Heina Verbruggena, który chciał ukarać nas oraz całą Europę. Do dziś nie ma żadnego wyroku, który uznaje mnie za winnego naruszenia Kodeksu Etyki”.

Były prezes Polskiego Związku Kolarskiego nie wypiera się współpracy z Igorem Makarovem. “Nie mogę zrozumieć, dlaczego pan wierzy w to, że wsparcie dla UEC od firmy Itera w wysokości 1 mln mogłoby być skutkiem korupcji przedwyborczej. Itera była sponsorem UEC przez trzy lata i pieniądze były przeznaczane na pomoc organizacyjną dla poszczególnych Federacji Narodowych. Różnica między panem, a Igorem Makarovem jest prosta: on daje pieniądze na rozwój kolarstwa, a pan bierze je za swoją pracę. Potwierdzam, że jestem jednym z doradców pana Makarova, z czego bardzo się cieszę. Uważam, że mam pełne prawo pracować dla kogo chcę”.

Cały list w języku angielskim tutaj

Foto: Artur Machnik