John DegenkolbNiemiecki sprinter John Degenkolb (Argos – Shimano) wycofał się z Giro d’Italia. Zwycięzca piątego etapu wyścigu swoją decyzję tłumaczy przemęczeniem, a co za tym idzie brakiem szans w walce o kolejne sukcesy.

24 letni zawodnik swój sezon rozpoczął już na początku lutego startując w Tour of Qatar. Pierwszy znaczący wynik przyszedł dopiero pod koniec marca, kiedy zajął dziewiąte miejsce podczas wyścigu Ronde van Vlaanderen. Maj to miejsce tuż za podium Rund um den Finanzplatz Eschborn – Frankfurt i oczywiście początek Giro. Degenkolb zwyciężył w dość chaotycznym sprincie na piątym etapie zakończonym w Matera. Niestety kolarz ekipy Argos nie powtórzy tego sukcesu w tym roku.

“Przed Giro mówiłem, że chcę ukończyć ten wyścig, ale nie za wszelką cenę. Mój organizm nie jest w stanie się zregenerować na tyle, bym mógł walczyć z najlepszymi na sprinterskich końcówkach. Sezon, który rozpocząłem w lutym mocno daje mi się we znaki. Cieszę się, że udało mi się wygrać etap, ale muszę myśleć także o przyszłości. Zapominam o dumie i wycofuje się z rywalizacji. Postanowiliśmy wraz z zespołem, że wracam do domu, aby odzyskać pełną dyspozycję przed następnymi wyścigami. Mogę obiecać, że wrócę jeszcze na Giro d’Italia.” mówi John Degenkolb.

Manager zespołu, Addy Engels twierdzi, że taktyka zespołu nie ulegnie zmianie: “Dalej chcemy być widoczni na każdym etapie. Zobaczymy jak na finiszach będzie radził sobie Luka Mezgec, przed nami jeszcze jedna czasówka, na której liczymy na Patricka Gretscha. Przede wszystkim chcemy jechać bardzo ofensywnie, bo jak widać po czwartym miejscu młodego Tobiasa Ludvigssona, taka taktyka jest bardzo skuteczna. Przed nami jeszcze wiele okazji do ataków.”

 

Foto: Artur Machnik

Arek Waluga