Paweł BrylowskiPaweł Brylowski (Bank BGŻ Team) zajął drugie miejsce podczas ostatniego etapu wyścigu Szlakiem Bursztynowym – Hellena Tour 2013. Jak twierdzi, to dobry akcent na początek sezonu, szczególnie, że miniony nie należał do jego najlepszych.

– Jak forma? Utrzymuje się na dobrym poziomie po ostatnim wyścigu?

– Jeśli chodzi o dyspozycję to na treningach czuję się dobrze, ale wyścig rządzi się swoimi prawami, więc sprawdzę ją w weekend w Czechach. Po „etapówce” Hellena Tour przeziębiłem się, ale już dochodzę do siebie.

– Jesteś zadowolony z 2. miejsca na ostatnim etapie Hellena Tour? To dla Ciebie sukces?

– Tak, jestem zadowolony z tego miejsca! Ale, jak wiadomo, wszyscy sportowcy dążą do zwycięstwa więc mały niedosyt jest… (śmiech)

– Nie wiedziałem, że jesteś takim dobrym sprinterem. Lubisz szybkie finisze?

– Sprinterem nie jestem, ale ścigałem się dużo na torze i tam nabrałem szybkości. Bardziej odpowiadają mi ciężkie końcówki, właśnie takie jak w Kaliszu, niż szybkie płaskie finisze. Tam w Kaliszu bardzo pomogli mi koledzy z ekipy, za co chciałbym im serdecznie podziękować. Bardzo szkoda mi Błażeja, który był wiceliderem tego wyścigu, ale niestety uległ kraksie i musiał się wycofać. Życzę mu szybkiego powrotu do peletonu!

– Zaraz po dekoracji wspominałeś, że mogłeś wygrać ten etap, czego więc zabrakło?

– Tak, była szansa wygrać, ale siedziałem na „zakładce” Bartkowi Matysiakowi , a tylko zaskakując go mogłem wygrać, bo pierwszych ruchów nie mam dynamicznych. Przegrałem z doświadczonym zawodnikiem, który rywalizował w tym sezonie w bardzo dobrych wyścigach. Generalnie więc jestem zadowolony.

– Kilka dni spędziłeś w domu, jak przygotowywałeś się do kolejnego startu?

– Po wyścigu wróciłem do domu. Odpocząłem jeden dzień – spokojna przejażdżka. Potem zrobiłem dwa treningi wytrzymałościowo-siłowe i jeden z tempówkami specjalistycznymi. W piątek wyjeżdżamy już cała ekipą do Czech.

– Właśnie, teraz czas na wyścigi w Czechach. Znasz tę imprezę?

– Tak, w tym wyścigu w Czechach startowałem w poprzednim sezonie. Odbywa się na rundzie 15-kilometrowej z dwoma podjazdami. Runda jest selektywna więc przypadkowego zwycięzcy nie będzie. Jedziemy praktycznie całym składem i jak zawsze naszym celem jest zwycięstwo.

– Co byś chciał tam osiągnąć? Masz jakiś cel?

Przed startem dowiem się jakie mam zadania. Na pewno dam z siebie wszystko i zobaczymy co z tego wyjdzie… (śmiech)

– Niebawem przed nami dwa ważne wyścigi – Memoriał Andrzeja Trochanowskiego i Szlakiem Grodów Piastowskich. Będzie trzeba się wykazać, żeby się tam zabrać…?

– Dokładnie tak. Miesiąc maj zbliża się wielkimi krokami, a razem z nim ważne wyścigi BGŻ ProLigi, a zarazem UCI. Składy na Grody i Trochana są 8-osobowe, przyjeżdżają na nie ekipy zagraniczne, więc wyścigi są bardzo wyrównane i niezwykle ciekawe. Nie wiem czy zostanę powołany na te dwa wspomniane wyścigi, wszystko zależy od mojej dyspozycji na kwietniowych wyścigach.

– Główny cel na ten sezon…

– Głównych celów nie mam. Na każdym wyścigu daje z siebie 120 procent. Jednak na Mistrzostwach Polski w Sobótce bardzo chciałbym pokazać się z bardzo dobrej strony przede wszystkim w jeździe na czas, ale również w wyścigu ze startu wspólnego. Mamy jeszcze dużo czasu, więc tymczasem skupiam się na wyścigach, które są niebawem. Sezon rozpoczął się dobrym akcentem i myślę, że będzie coraz lepiej!

-Na koniec chciałbym podziękować wszystkim kibicom za wsparcie po bardzo słabym sezonie 2012, a zwłaszcza mojej dziewczynie, która wspierała mnie w zimowych przygotowaniach

 

Źródło: Bank BGŻ Team
Foto: Darek Krzywański