Mauro SantambrogioW czasie, gdy kibice z Polski oglądali wyczyny Michała Kwiatkowskiego i Przemka Niemca na trasach Tirreno – Adriatico, ich włoscy koledzy skupili swoją uwagę nie tylko na zwycięzcy wyścigu, Vincenzo Nibalim. Drugim z zawodników, który bardzo dobrze rozpoczął tegoroczny sezon jest nowy nabytek drużyny Vini Fantini, Mauro Santamrogio.

29 letni Santambrogio rozpoczął sezon wyścigiem Tour de San Luis, gdzie był bliski zwycięstwa na 3 etapie rywalizacji. Po argentyńskiej eskapadzie przyszedł czas na wyścigi klasyczne we Włoszech, gdzie zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Trzecie miejsce na Trofeo Laigueglia czy piąta lokata podczas GP Citta di Camaiore były dla wielu zaskoczeniem. Włoch do tej pory w swojej karierze wygrał tylko dwa razy: GP Brissago (2005 rok) i Tre Valli Varesine (2009 rok).

Swoją dobrą formę potwierdził przede wszystkim w zakończonym właśnie Tirreno – Adriatico. Santambrogio zajął siódme miejsce w klasyfikacji generalnej, zajął także dwa razy 4 miejsca na etapach. Jednak najbardziej utkwił w pamięci kibicom podczas etapu na Prati di Tivo. Zakończył ten odcinek na drugim miejscu, przegrywając tylko z Chrisem Froome’m. Za jego plecami rywalizację kończyli tacy zawodnicy jak: Nibali, Contador czy „Purito”.

Manager Vini Fantini, Luca Scinto wierzy, że Mauro nie powiedział jeszcze ostatniego słowa: „Myślę, że Santambrogio może wszystkich zaskoczyć w niedzielę podczas Mediolan – Sanremo. Żałuję trochę, że jego dobre wyniki w tym roku są mało zauważalne w mediach. Przecież w Tirreno – Adriatico wykonał on naprawdę kawał dobrej roboty. Rozumiem, że to Nibali był zwycięzcą, ale Mauro zakończył rywalizację jako drugi włoski zawodnik. Mam nadzieję, że przyjdzie także czas na zwycięstwo w jego wykonaniu.”

Arek Waluga