santambrogioMauro Santambrogio po 18 miesiącach zawieszenia za stosowanie EPO wraca powoli do kolarstwa. Czy w barwach Amore & Vita Włoch pokaże, że umie jeszcze wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności? Na czysto…

Dzięki współpracy z Niezależną komisją do spraw reformy kolarstwa (CIRC) zredukowano Włochowi banicję z czterech lat do osiemnastu miesięcy. Przypomnijmy, że Santambrogio został złapany na stosowaniu EPO podczas Giro d’Italia w 2013 roku. W obszernym wywiadzie dla TuttobiciWeb tłumaczy on swoje winy i próbuje przekonać, że zrozumiał błędy które popełnił.

“Jestem w pełni odpowiedzialny za to co się stało. W jednym dniu praktycznie dotknąłem nieba zwyciężając etap na Giro, by po tygodniu upaść na ziemię. Wszyscy moi bliscy wiedzą, co wtedy przeżywałem. Przekonałem się na własnej skórze, że cwaniactwo w sporcie ma bardzo dużą cenę. Plotki o próbie samobójczej niestety nie były przesadzone, ale cieszę się że nie zdecydowałem się na ten krok. Na szczęście wszystko powoli się układa, tak w sferze sportowej, jak i prywatnej.

Nie mogę doczekać się rozpoczęcia rywalizacji w przyszłym sezonie w barwach Amore & Vita. Jako 30. letni zawodnik nie wyobrażam sobie życia bez roweru. Mój nowy zespół jest bardzo poukładany i liczę, że szybko znajdziemy wspólny język. Wiem, co robiłem źle i nie chcę popełniać podobnych błędów. Jestem wdzięczny ekipie, że mimo wszystko mi zaufała. Wiem, że nie jestem autorytetem w pewnych sprawach, ale chcę powiedzieć młodym zawodnikom, żeby nie popełniali moich błędów. Najważniejsza jest praca i wiara w to co się robi.”

 

@ArekWaluga77

Foto:bettiniphoto.net