Thomas DekkerHolender Thomas Dekker i jego kolega Johann Vansummeren postanowili przeprowadzać przygotowania do sezonu w Grecji. Aktualnie trenują pod okiem swojego nowego, osobistego trenera – Vasilisa Anastopoulosa.

Dla Dekkera będzie to drugi sezon w Garmin – Sharp i zawodnik ma nadzieję, że będzie znacznie lepszy od sezonu 2012. Nowym pomysłem zespołu było zatrudnienie greckiego trenera, Vasilisa Anastopoulosa, który we współpracy z kierownikiem drużyny Adrie van Diemenem prowadzi szkolenie tylko dwóch zawodników.

Bardzo pozytywnie do takiego treningu odniósł się manager Dekkera, Martijn Berkhout: „To niewątpliwie krok w przód jeśli chodzi o treningi. Indywidualne podejście do każdego zawodnika jest bardzo ważne i powinno szybko przynieść zamierzone efekty. Thomas współpracuje z Vasilisem już od października i jak do tej pory wszystko idzie zgodnie z planem. Razem z Vansummerenem trenują pod okiem trenera wspólnie z drużyną SP Tableware i aktualnym mistrzem świata w maratonie MTB, Periklisem Iliasem.”

Jest już wiadomo, że głównym zadaniem Holendra w pierwszej części sezonu będzie pomoc dla Rydera Hesjedala podczas Giro d’Italia. Przed Giro Dekker ma wystąpić między innymi w Tour Mediterraneen, Ardeńskim Tryptyku czy Tirreno – Adriatico. Były zawodnik Rabobanku pamięta zapewne jeszcze swoje zwycięstwo we włoskiej etapówce w 2006 roku i chętnie by je powtórzył.

Nie można zapominać, że Dekker to zawodnik z dopingową przeszłością. Na szczęście zawodnik zrozumiał swoje przewinienia i próbuje tłumaczyć młodym zawodnikom, że nie jest to dobra filozofia sukcesu. 29 letni zawodnik sam jeździ po kraju, spotyka się z zawodnikami, starając się ich ustrzec przed błędami, które sam popełnił. Niestety tylko na początku tej „edukacji” była ona popierana przez Holenderski Związek Kolarski.

„Nie rozumiem postępowania naszej rodzimej federacji. To jest jedyny holenderski kolarz, który przyznał się do stosowania dopingu i chce sam z tym walczyć. Tak naprawdę to on sam zaczął współpracować z WADA, bo nikt z holenderskiej federacji nie chciał z nim rozmawiać. Do konkretnych ustaleń doszedł z Patem McQuaidem (prezydent UCI), który podpowiedział mu w jaki sposób może pomóc sobie i całemu kolarstwu w oczyszczeniu z dopingu. Tylko jak to zrobić, jeśli po krótkim czasie holenderska federacja rezygnuje ze współpracy? Dekkerowi zostało tylko trenować i swoimi dobrymi wynikami oczyścić swoje imię.” powiedział manager Dekkera, Martijn Berkhout.

 

Foto: bettiniphoto.net

Arek Waluga