Bartosz HuzarskiWeszliśmy w nowy rok z co za tym idzie w nowy sezon. Kalendarzowo w nowy sezon, bo jak na razie większość trenuje. W Australii się ścigają ale w końcu mają lato. A u nas … u nas zima, chyba że kto w Hiszpanii siedzi, to zazdroszczę, zazdroszczę jeszcze przez kilka dni.

Dawno nic nie pisałem, wiem, ale w czasach portali społecznościowych, oraz tak szybkiego obiegu informacji w necie, mało co może mieć charakter nowości. Nie mniej jednak strony nie zlikwiduję, bo już pracujemy nad nową grafiką, a ja chyba wciąż wolę tutaj napisać co nieco, niż po jednym zdaniu typu „kawa w Hiszpanii” czy „Bartosz Huzarski jest na lotnisku Kraków Balice kierunek Alicante” i niech się każdy domyśla gdzie i po co lecę :).

W grudniu wraz z Team NetApp-Endura odbyliśmy treningowo-integracyjne zgrupowanie w Hiszpańskim Mojacar. Wybieramy się tam również za kilka dni a ja coś czuję, że „zabaluję” tam dłużej, gdyż luty i marzec zapowiada się brzydki. Nie wiele mogę powiedzieć o moim planie startowym, w zasadzie tyle, że zacznę tak jak rok wcześniej czyli Ruta del Sol, Almeria, Murcia a co dalej to nie wiem. Czekamy cały czas na kolejne zaproszenia więc i kalendarz będzie się powoli kształtował.

Dzisiaj odpadliśmy z nominacji na Giro, troszkę szkoda ale na pocieszenie Tirreno-Adriatico którego jeszcze nie jechałem a chciałbym.

 

Źródło: huzarski.pl

Foto: bettiniphoto.net