Żółta koszulka – Znów, jak ostatnio dla Czesława Langa. Tym razem jednak za ostrą wypowiedź dla Onetu, która jakoś przeszła niezauważona, a szkoda. „Cesare” zwykle uśmiechnięty i dobrotliwy, powiedział co następuje o polskim kolarstwie: „Dużo muszą nauczyć się menedżerowie, potrzeba nam wykwalifikowanej kadry. Dziś patrzy się krótkowzrocznie. Tu zarobię pięć tysięcy, tam dwa i powstaje „bylejaczyzna”. Nie każdy potrafi, a rzuca się do dużych wyzwań. To takie nasze kolarskie piekiełko. Gdy zaproponowano mi, żebym został prezesem PZKol, to się zaraz podniósł krzyk opozycji. Spokojnie, trzymajcie sobie te stołki, ja swoją pracę mam. Tylko życzę wam, żebyście tyle dla kolarstwa zrobili, co ja. Mam nadzieję, że po wyborach w PZKol trochę się ruszy w temacie szkoleń menedżerskich. Ja się chętnie w to włączę. Mogę posłużyć za konsultanta.”

Czarna koszulka – Tu wątpliwości nie ma. Na tę koszulkę zasługuje Komisja Dyscyplinarna PZKol za „karę-niekarę” nałożoną na Sylwestra Janiszewskiego. Tłumaczenia przedstawiciela komisji dr Roberta Pietruszyńskiego w wywiadzie na stronie eurosport.onet.pl i mnie, i pewnie kibiców, nie przekonały. Jeśli już chciało się być łaskawym, to można było dać pół roku i świat by się z nas nie śmiał. Dla porównania przypomnę srogie wyroki dla braci Szczepaniaków. Całkowity brak konsekwencji. I też pewnie polityka przedwyborcza…

Tomasz Jaroński