Menadżerowie Sky Teamu- Sean Yates i Steven De Jongh także opuszczą zespół z powodu przeszłości dopingowej. Taką informację potwierdził brytyjski dziennik „Daily Telegraph”.

Zarówno Yates jak i De Jongh są byłymi profesjonalnymi kolarzami. I to właśnie wtedy, gdy ścigali się w zawodowym peletonie mieli używać zakazanych substancji.

Yates uprawiał zawodowe kolarstwo od 1982 do 1996 roku. Jeździł w drużynach Peugot, Fagor, 7-Eleven i Motorola. Po zakończeniu kariery został dyrektorem sportowym teamu Discovery Channel w latach 2005-2007. Pracował tam z Lancem Armstrongiem, a świadkowie zeznali, że w tym zespole doping był jedną z głównych spraw, którymi się zajmowano.

Mimo to na początku miesiąca w radiu BBC 5 mówił, że nie miał nic wspólnego z działaniem dopingowym: To wszystko jest bardzo przykre dla Lance`a, dla jego siedmiu wygranych w TdF i dla wszystkich innych. Jestem zawiedziony i zszokowany głebią tego systemu. Pracowałem z Armstrongiem i nie było żadnych wskazań, aby coś takiego miało się odbywać. To jest naprawdę jest rozczarowujące– zarzekał się Sean Yates.

Byłem przy jego ostatnim zwycięstwie w Tourze, w 2005 roku. Pracowałem wtedy w innej drużynie, prowadziłem samochód i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że był tam doping. Wychodziłem rano na rower, potem wsiadałem do samochodu, ustalałem taktykę, ale nigdy nie widziałem żadnych przesłanek o stosowaniu dopingu– dodał Brytyjczyk.

To samo dotyczy Stevena De Jongha, który współpracował z TVM, Rabobankiem i Omegą Pharma-Quick Step. Nie jest jeszcze jasne co powiedział na ten temat Dave Brailsford (szef Sky), ale Holender był częścią TVM podczas Tour de France 1998, gdzie zawodnicy mieli stosować zakazane środki.

Należy przypomnieć, że wszystkie wyżej opisane wydarzenie mają związek z „polityką czystości”, którą podjął Dave Brailsford. Pragnie, aby w jego zespole nie było ani jednej osoby, która w jakikolwiek sposób byłaby związana z dopingiem. W ostatnich dniach „lolajkę” podpisał kolarz Sky- Chris Sutton.

 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska