Ciesze się, że czytam u siebie na stronie coraz ciekawsze komentarze. Miło poznać punkt widzenia kibiców. Pierwsze co mi się nasuwa to zapewnienie, że również dla każdego z nas kolarstwo to walka z samym sobą, z własnymi słabościami a nie przeciwnikami.

Dlaczego ostatni TdF Liquigasu? ponieważ wszystko wskazuje na to, że ekipa utraci głównego sponsora Liquigas. Możliwe, że to się zmieni ale na dzień dzisiejszy tak to wygląda. Ostatni również dla mnie w tej ekipie, ale ścigać się będę nadal. Tak jak nadal drużyna Liquigas-Cannondale będzie kontynuować ale prawdopodobnie pod zmienioną nazwą.

Patrząc na czerwiec myślę, że nic więcej (mniej) nie mogłem zrobić dla jak najlepszego przygotowania się do TdF. Od początku grudnia pracowałem dużo dla osiągnięcia jak najwyższego poziomu od marca do Giro, sądzę że się udało. Nie udało się natomiast zregenerować po Giro.

Biorąc pod uwagę maksymalne średnie wattów na 20minutach na poszczególnych wyścigach widzę, że na Cataluni i Giro (pierwsze 2tyg.) mój próg anaerobowy był w granicach 5.9/6.0 W/kg, na Trentino 6.25 i na TdF okolice 5.5 podobnie jak w trzecim tygodniu Giro.

Źródło: www.sylwesterszmyd.pl

 

Poprzedni artykułIgrzyska olimpijskie – Londyn 2012: Zapowiedź indywidualnej jazdy na czas
Następny artykułŚwieży Michael Rogers zapowiada walkę o medal podczas „czasówki”
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze