20. etap Wielkiej Pętli to chyba najprzyjemniejszy dzień na jaki czekają kolarze uczestniczący w Tour de France. Etap przyjaźni z meta na jednej z najpiękniejszych i najdroższych ulic w Europie – Champs-Élysées.

Ostatni, 20 etap Tour de France wiedzie z Rambouillet do Paryża, a jego długość to 120 km.

Setki tysięcy fanów czeka na swoich ulubieńców, którzy podczas tego dnia tak naprawdę mają nieco ponad 50 kilometrów ścigania. Ataki zgodnie ze scenariuszem z ostatnich lat, rozpoczną się dopiero na rundach wokół Pól Elizejskich. Wcześniej kolarze piją szampana, dzielą się swoimi wrażeniami z wyścigu oraz pozdrawiają kibiców i rodziny za pośrednictwem kamer telewizyjnych, a na koniec jesteśmy świadkami najbardziej spektakularnego sprintu w sezonie. Od trzech lat, nie pokonany jest tutaj Mark Cavendish (Sky Team).

Tylko cztery razy w kilkudziesięcioletniej historii paryskiego etapu, odcinek nie kończył się sprintem z peletonu. Te wyjątki to: Alain Meslet w 1977 roku, Bernard Hinault w 1979.r, Eddy Seigneur w 1994.r i Alexander Vinokourov w 2005.r. Odjazd na tym odcinku jest niezwykle trudny do zrealizowania, ponieważ uciekinierzy cały czas są w zasięgu wzroku peletonu.

Jednak etap przyjaźni nie zawsze był tak pokojowy, jak mogło by się wydawać. Pokazuje to historia Laurent`a Fignona. W 1989 roku na Champs-Élysées rozegrano czasówkę i jego pojedynek z Gregiem LeMondem był bardzo emocjonujący. Prowadził Francuz, jednak Amerykanin ostatniego dnia rywalizacji w Paryżu odebrał mu zwycięstwo w całym wyścigu.

Tym razem podobna historia nam nie grozi. Tylko katastrofa może pozbawić Bradley`a Wigginsa w 99. edycji Tour de France.

Profil:

 Faworyci według naszosie.pl:

1. Mark Cavendish (Sky Team)
2. Matthew Harley Goss (Orica GreenEdge)
3. Andre Greipel (Lotto-Belisol)

mapki: letour.fr

Andrzej