Adrian Kurek (Utensilnord-Named) podzielił się z nami refleksjami, po niedawno zakończonych Mistrzostwach Polski w Jędrzejowie i Sędziszowie. Najaktywniejszy zawodnik Tour de Pologne 2011, przygotowuje się teraz do startu w 69. odsłonie wyścigu dookoła Polski.

“Jeśli chodzi o mistrzostwa to muszę powiedzieć, że niedziela niestety nie była moim dniem”, powiedział Kurek. “Do 150 km czułem się fatalnie, później z każdym kilometrem było lepiej. Niestety w końcówce dopadły mnie przykurcze i z finiszu kompletnie nic nie wyszło”, skomentował 33 zawodnik krajowego czempionatu.

“Sam start to od samego początku to bardzo szarpane tempo. Mało konkretne skoki, typowe dla malej liczby zawodników oraz dużej przewagi trzech polskich ekip zawodowych. Później wyścig nabrał równego tempa. W końcówce byłem pod wrażeniem tego, co prezentowali chłopaki z Banku BGŻ, którzy w pięknym stylu skasowali odjazd. Brawa dla Michała Gołasia za złoto. Podejrzewałem go o to, że jest w stanie to wygrać”, opisywał z uśmiechem na twarzy.

Wielu z Państwa zastanawiało się pewnie, dlaczego siódmy zawodnik Mistrzostw Polski w jeździe na czas z przed roku, nie startował w tym sezonie w czasówce. Kolarz z Grudziądza po prostu nie zdążył otrzymać roweru czasowego z Italii w odpowiednim terminie. “To dla mnie nowość. Pierwszy raz nie jechałem czasówki na MP od 10 lat (śmiech). Nie dostałem odpowiedniego roweru, a nie chciałem jechać na innym – nie dopasowanym do siebie. Mam nadzieję, że za rok to się już nie powtórzy”, dodał.

24-letni kolarz nie składa jednak broni i nie zamierza złamywać się niepowodzeniami. “Wykonana praca przed MP oraz w ich trakcie powinna dać dobry efekt w przyszłości”.

Ta przyszłość to bez wątpienia rozpoczynające się niedługo Tour de Pologne, na którym wychowanek Stali Grudziądz wystartuje wraz ze swoją drużyną Utensilnord-Named. “Aktualnie przebywam w domu, aż do TdP. Pozostało jeszcze trochę czasu, żeby nabrać szybkości ponieważ przed MP zrobiłem sporo kilometrów. Trzeba więc troszkę rozkręcić nogę, złapać oddech przez parę dni i jedziemy! Zeszły rok wspominam fantastycznie, a teraz zakładam, że walka będzie na jeszcze wyższym poziomie. Miejmy nadzieję, że uda mi się zaistnieć również w tym sezonie. Czas pokaże”, zakończył.

 

Rozmawiał Andrzej

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments