Bracia Michał i Tomasz Olejnik (Team Veranda Rideau – Super U) na swoich blogach podsumowali niedzielny start w Fleche d`Emeraude.

“Kolejna sprinterska rozgrywka. Od 30km aż do 10km przed metą Tomek i ja próbowaliśmy przepchnąć naszego najlepszego sprintera Justin Jules na jak najlepszą pozycję. Niestety na 3km do mety leżał w kraksie, zrobił się korek i też przyjechaliśmy z opóźnieniem. Zaraz po kraksie, zawodnik Auber, Steven Tronet rzucił z całej siły rowerem Justina o ziemię co było raczej debilnym zachowaniem. Nie wiem kto był winny ale z pewnością to nie był prywatny rower Justina, więc pewnie straty poniesie firma cyfac, fsa i vision. znalazło się też paru gwiazdorów co widzieli kraksę z setnej pozycji i się wymądrzali. ja byłem w połowie peletonu i nic nie widziałem  oprócz jęków i paru gości na ziemi. We wtorek 10 kwietnia jedziemy Paris – Camembert co będzie pewnym sprawdzianem bo trasa jest naprawdę ciężka. Do tego czasu trzeba dobrze zaplanować treningi”, napisał Michał.

“Wyścig po płaskim więc od startu próbowałem zabierać się w odjazdy, raz nawet udało się oderwać na 10sec. Potem musiałem się zagiąć na rancie po czym peleton się rozjechał i wykorzystało to 2 kolarzy w tym mój klubowy kolega Gaylord. Dalsza część wyścigu była kontrolowana przez ekipy sprinterów więc pomagałem jak mogłem Justinowi, który jak do tej pory najlepiej sobie radził na finiszach. Niestety leżał on w kraksie na 2km do mety. Samej kraksy nie widziałem, zdążyłem jedynie zobaczyć jak Steven Tronet z Big Mat Auber rzucał rowerem Justina. Chamskie zachowanie bez względu na to kto był winien. Wszyscy twierdzą, że Justin jak zwykle spowodował kresza nawet ci co jechali 80 pozycji dalej. Następny wyścig 10 kwietnia Paris Camembert więc zostało trochę czasu, żeby odświeżyć nogę. Podliczyłem marcowy kilometraż i wyszło prawie 3tys km, całkiem nieźle, a nie miałem nawet żadnej etapówki”, podsumował Tomasz.

Źródło: mickaelolejnik.blogspot.com, tomaszolejnik.blogspot.com