Reinardt Janse van Rensburg (MTN-Qhubeka) otworzył rywalizację w wyścigu Tour du Maroc (2.2 UCI). Aktywny podczas pierwszego etapu byli Polacy Zbigniew Gucwa oraz Konrad Tomasiak (obaj CMI Trilogy).

Pierwszy etap wyścigu dookoła Maroka to odcinek z Tanger do Tetouan. W końcówce na zawodników czekały dwie górskie premie, a na całym dystansie mocno wiał wiatr.

Zaraz po starcie “rant” założyła kontynentalna ekipa z Afryki Południowej – MTN-Qhubeka. W kilkunastoosobowej kręcili również dwaj Polacy startujący w wyścigu, czyli Gucwa i Tomasiak. Niestety w połowie dystansu dojechała do nich większa grupka.

Na ostatnich kilkudziesięciu kilometrach zlokalizowane były dwie premie górskie. Nasi zawodnicy mierzący około 190 cm do wybitnych górali nie należą, więc zostali z tyłu. Tymczasem właśnie te podjazdy zdecydowały o losach etapu. Na czele pojawiła się trójka kolarzy:  Reinardt Janse van Rensburg, Adil Jelloul (Reprezentacja Maroka) oraz Bułgar Ivailo Grabovsky (Konya – Torku Seker Spor).

Na ostatnich kilometrach oderwał się Janse van Rensburg i młody mistrz RPA w jeździe indywidualnej na czas cieszył się z solowego zwycięstwa. Drugi był Jelloul, a trzeci Grabovsky.

W generalce drugi kolarz ubiegłorocznego Tour of Hainan [gdzie przegrał jedynie z Valentinem Iglinsky`m (Astana)], ma 38. sekund nad Marokańczykiem oraz 40 nad Bułgarem. Na 49. miejscu ze stratą 6 minut i 4 sekund przyjechał 21-letni Tomasiak. Z kolei jego starszy kolega z drużyny Gucwa, stracił do najlepszych ponad 13 minut i zameldował się na 68. pozycji.

O to co dla portalu naszosie.pl powiedzieli obaj nasi zawodnicy. “Na początku strasznie ciężko. To pierwszy start w sezonie, a od samego startu rant i zostało nas koło 10-12 w pierwszej grupce. Później niestety dopadła nas grupa pościgowa. W drugiej części etapu, prawie cały czas było pod wiatr, który tego dnia wiał naprawdę potężnie i do tego doszły dwie premie górskie. Z pierwszego etapu mogę być zadowolony jak na pierwszy start, myślę, że z etapu na etap będzie coraz lepiej”, powiedział Tomasiak.

“Bardzo mocno zaczęliśmy, nawet za mocno bo zapłaciliśmy za to w końcówce. Jednak to pierwszy start więc tego się spodziewałem. Teraz będziemy walczyć na poszczególnych etapach. Nasz lider na generalkę, Julien Schick przyjechał w grupce za pierwszą trójką więc cały czas liczy się w wyścigu”, dodał Gucwa.

Wyniki wkrótce!

Foto: qhubeka.org

Andrzej

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments