Barometr numer jedenaście. Tym razem, jak można było się spodziewać żółta koszulka powędrowała do Michała Kwiatkowskiego. Czarnym trykotem musi “zadowolić” się Komisja Licencyjna UCI.

Żółta koszulkaMichał Kwiatkowski rzecz jasna ma u mnie żółtą koszulkę za zwycięstwo w prologu Driedaagse van West-Vlaanderen. Po pierwsze zasłużył, bo to ładne zwycięstwo i pierwsze w zawodowej karierze, po drugie trochę na pocieszenie, bo przez dwa dni „Kwiatek” był liderem wyścigu, a na ostatnim etapie gdzieś się zagubił. Zresztą koszulka lidera we Flandrii sądząc po zdjęciach nie bardzo była wyjściowa, jakaś taka brudno-szara, więc niech do torunianina z OF-QS trafi na pamiątkę „koszul” (jak mawiają kolarze) w naturalnym i pięknym kolorze  żółtym. I oby więcej takich zwycięstw!

Czarna koszulka – To kłopot, nikt mi jakoś specjalnie nie podpadł. Mógłbym oczywiście wręczyć czarną koszulkę Trybunałowi Arbitrażowemu za brak konsekwencji w sprawach Contadora i Kołobniewa, ale są to w końcu wyroki sądu, z którymi nie powinno się polemizować. Jest oczywiście UCI, które z uporem maniaka z Chin chce zrobić pępek światowego kolarstwa fundując nam kolejny wyścig World Tour w Państwie Środka, ale nie chcę by w kolarskiej centrali powstała zbyt duża kolekcja „naszosowych” koszulek. Upomnienie zatem dostanie (no i koszulkę) u mnie Komisja Licencyjna UCI za brak decyzji w sprawie Saxo Bank. Ileż możemy czekać na jasny werdykt, czy Rafał Majka będzie liderem Riisa na Giro czy nie?

Tomasz Jaroński