Gino Bartali jest głównie znany ze swej fantastycznej sportowej kariery. Teraz odkrywamy jednak jego zupełnie inne, życiowe oblicze.

Dowody wskazują na to, że włoski kolarz podczas II Wojny Światowej, mógł uratować życie nawet 800 Żydów! Wszystko dzięki badaniom prowadzonym przez dziennikarkę Laurę Guerrę oraz jego syna Andrea, którzy ustalili, że kilkukrotny zwycięzca Giro d`Italia i Tour de France, prowadził czynną działalność pomagania ofiarom prześladowań hitlerowców.

Bartali w 1943 roku, był przez faszystów przydzielony do Policji Drogowej. Dzięki temu mógł swobodnie przemieszać się na rowerze. Wykorzystywał to do przewożenia zdjęć prześladowanych do klasztoru, gdzie wytwarzano fałszywe dokumenty, które pozwalały im na ucieczkę. Swoje “ładunki” chował w ramie oraz pod siodełkiem.

Żołnierze którzy mieli posterunki na drogach w okolicy Florencji oraz San Quirico niedaleko Asyżu, byli zdziwieni faktem, iż Bartali dziennie potrafił przejeżdżać 380 kilometrów w ramach „treningu”! Była to jednak tylko przykrywka, bo w rzeczywistości dzielny kolarz narażał życie i w czasie holokaustu uratował życie setki osób.

Bartali był więziony przez 45 dni pod koniec 1943 roku. Oficjalną przyczyną było publiczne poparcie dla Watykanu. Nigdy nie został osądzony, więc mógł opuścić niewolę.

Fundacja Yad Vashem za jego czyny, chce nadać mu tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

Co ciekawe, nawet żona zawodnika nie znała szczegółów podziemnej działalności męża. Jak powiedział sam Bartali – „Dobro to coś co robisz a nie o czym mówisz. Niektóre medale będą przypięte do twojej duszy, nie na twojej piersi”.

Andrzej