Zapraszamy na wywiad z Ramunasem Navardauskasem, 24 letnim Litwinem, który w zeszłym sezonie zadebiutował w Pro Tourze, w drużynie Garmin – Cervelo. Ramunas podzielił się z nami swoimi odczuciami odnośnie minionego sezonu i nadziejami na ten nadchodzący. Życzymy miłej lektury!

Na początek, gratulacje! Miniony sezon był Twoim pierwszym w Garmin – Cervelo, a już zdążyłeś przejechać Tour de France, co więcej, wygrywając przy tym etap wraz z kolegami z drużyny. Jak się czułeś stojąc na podium w tak ważnym wyścigu? Pewnie jesteś z siebie dumny?

Tak, to było wspaniałe doświadczenie! Jazda dla Garmin to powód do dumy, szczególnie, że wśród moich kolegów są tacy kolarze jak Tyler Farrar, David Millar czy Thor Hushovd, który niestety nas opuścił… A drużynowa czasówka była na Tour de France naszym celem, więc wszyscy byliśmy szczęśliwi, chociaż przyznaję, że ja sam, stojąc na podium chyba nic nie czułem, radość przyszła później.

Zatem masz już pewne doświadczenia z Francji, może przyszedł czas na kolejne kraje i kolejne Wielkie Toury?

Ciężko powiedzieć bo każdy sezon jest inny. Być może wrócę na Tour de France? Tak naprawdę to nie ma różnicy gdzie się jedzie, najważniejsze jest, by zrobić to jak najlepiej, a ja na pewno dam z siebie wszystko! W sezonie okaże się, czy pojadę w Tour de France lub w hiszpańskiej Vuelcie, jeśli nie, to po prostu pościgam się gdzie indziej.

W światowym peletonie nie widać zbyt wielu Litwinów, kolarstwo nie cieszy się w Twoim kraju popularnością? Czy Ty sam, jako mistrz Litwy, jesteś rozpoznawalny wśród rodaków?

(śmiech) Jest nas Litwinów tylko 3 miliony! Narodowym sportem jest koszykówka, więc rzeczywiście, kolarstwo to raczej niszowa dyscyplina, a co za tym idzie, poziom jest raczej niski… Mamy jednak kilku świetnych kolarzy, co sprawia, że mimo wszystko nie jest łatwo wywalczyć mistrzostwo kraju.

Wróćmy do Twojej ekipy, Garmin. Za wami udany sezon, jesteście z niego zadowoleni?

O tak, to prawda, to był wspaniały rok. Tabelki z wynikami rozpoczynały się od nazwisk naszych kolarzy w wielu, wyścigach, również tych najważniejszych. Cała drużyna spisała się znakomicie.

Myślisz, że tak samo będzie w zbliżającym się sezonie? Odszedł Thor Hushovd, lecz wasze szeregi zasilili min. Thomas Dekker i Alex Rasmussen. Będziecie silni? Silniejsi niż potężny RadioShack Nissan Trek?

Nikogo się nie boimy, bo mamy silny zespół ale faktycznie, jesteśmy tylko ludźmi… Sądzę, że Thomas i Alex to świetni kolarze, którzy stanowią duże wzmocnienie. Jednakże my jesteśmy drużyną i spodziewamy się dobrych wyników od każdego zawodnika.

A jakie są Twoje osobiste cele na ten sezon? Szykujesz formę na Igrzyska w Londynie, a może przy okazji zawitasz do Polski?

Niestety, jak na razie muszę stwierdzić, że nie spodziewam się, że moja forma wystrzeli i stanę się czarnym koniem jakiegoś konkretnego wyścigu, mówię szczerze! (śmiech) Mam jednak nadzieję, że któregoś dnia to się stanie! Jednakże uwielbiam atmosferę panującą w Garmin – Cervelo. To świetna sprawa, gdy wszyscy razem koncentrujemy się na jednym celu, a gdy któryś z nas wygrywa, to zwycięstwo nam wszystkim smakuje tak samo.

Co do Londynu, to nie wiem jak będzie. Nie robię sobie żadnych nadziei, bo mamy kilku dobrych kolarzy, a jedynie dwa miejsca.

Serdecznie dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu sukcesów w nowym sezonie!

Dziękuję i pozdrawiam czytelników portalu naszosie.pl!

Rozmawiała Natalia

Foto: www.corvospro.com