Thor Hushovd skrytykował Międzynarodową Unię Kolarską za system punktowy, który jest jednym z kryteriów do otrzymania licencji UCI World Tour. Norweg uważa, że system jest nie jasny i mylący zarówno zawodników, jak i drużyny. Jego zdaniem łatwiejsze są teraz transfery spoza Europy, co powoduje zbyt wiele problemów.

“Oczywiście, nadawanie rangi World Tour wyścigowi Tour of Beijing, to wielki błąd UCI”, powiedział. “Można zarobić tam tyle samo punktów, co w innych, o wiele cięższych wyścigach w Europie. To zupełnie mija się z celem”.

Do rankingu, wlicza się punkty z wyścigów HC, pierwszej oraz drugiej kategorii. Do tego samego „worka”, wrzuca się również punkty zdobyte w wyścigach WorldTour. “Myślę, że ten system to jeden wielki błąd. Za największe wyścigi, powinno przyznawać się o wiele więcej punktów”.

“Zespoły powinny znać już swoją przyszłość jeszcze przed zakończeniem danego sezonu. Teraz wszystko jest odkładane na zimę. Wielu dalej czeka na to, w jakiej drużynie będzie się ścigał lub jakim statusem będzie ona dysponowała”, opowiada były mistrz świata.

System obecnie pomaga zawodnikom z innych kontynentów, na dostanie się do światowej czołówki. Dobrym przykładem jest Irańczyk Mahdi Sohrabi, który w tym sezonie nazbierał mnóstwo punktów do rankingu Asia Tour. Dzięki temu, dostał angaż w zespole Lotto-Belisol, a jego nowa belgijska ekipa dzięki temu transferowi (a raczej dzięki punktom kolarza z Azji), otrzymała licencję World Tour na nadchodzący sezon.

“Nie mam nic przeciwko takim transferom, ale jest to nie moralne gdy przeprowadza się tego typu roszady, tylko i wyłącznie ze względu na punkty. To dobrze, że dzięki temu otwiera się szansa dla mniej znanych kolarzy. Ale nie właściwe jest to, że są oni wykorzystywani”, kończy nowy nabytek BMC-Racing.

Andrzej