Francuski sąd wydał dzisiaj wyrok w sprawie Floyda Landisa i Arnie Baker’a.  Obaj skazani zostali na 12 miesięcy pozbawienia wolności, jednak wyrok został warunkowo zawieszony.

Amerykańskiego kolarza i jego byłego trenera oskarżono o włamanie do bazy danych francuskiego laboratorium Chatenay-Malabry oraz o posiadanie dokumentów, uzyskanych dzięki temu włamaniu. Prokuratorom nie udało się jednak dowieść związku oskarżonych z samym włamaniem do systemu komputerowego, z tego zarzutu zostali więc oczyszczeni.

Cała sprawa miała miejsce w 2006 roku, gdy tuż po Tour de France kontrola antydopingowa wykazała podwyższony poziom testosteronu w organizmie Landisa. Badania przeprowadzało wspomniane już wyżej laboratorium Chatenay-Malabry. W listopadzie 2006 roku ich systemy komputerowe zostały zawirusowane, a w efekcie wszystkie dane zostały zmienione bądź całkowicie usunięte. E-mail z wirusem został rzekomo wysłany z komputera o tym samym IP co komputer Arnie Baker’a, jednakże zarówno on, jak i Floyd Landis zaprzeczyli, iż mają jakikolwiek związek z tą sprawą. Udowodniono jednak, że oskarżeni korzystali ze skradzionych wtedy dokumentów, które, jak sami twierdzili, otrzymali od anonimowego nadawcy.

Dochodzenie w tej sprawie prowadzone było przez francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i doprowadziło również do skazania osoby, która dokonała włamania, Alain’a Quros’a. Hacker przyznał, że nie było to jego pierwsze internetowe przestępstwo, a także, że działał na zlecenie byłego agenta francuskiego wywiadu, Thierry’ego Lorho. Cała sprawa wygląda więc na dosyć zawiłą, a nie wszystkie zamieszane w nią osoby zostały już zidentyfikowane przez śledczych.

Warto nadmienić, że wyrok został wydany w trybie zaocznym, gdyż obaj, Landis i Baker, pomimo wielu wezwań nie stawili się we Francji osobiście.

Natalia