Po wygraniu większości najbardziej prestiżowych wyścigów jednodniowych na świecie, Philippe Gilbert w przyszłym sezonie skupi się na Mistrzostwach Świata w Holandii.

„Mistrzostwa Świata są moim największym celem”, powiedział najlepszy kolarz zakończonego sezonu. „Nosić tęczową koszulkę przez cały rok, to coś wyjątkowego. Bardzo chciałbym spełnić to marzenie”.

Przyszłoroczny światowym czempionat, oczywiście będzie najbardziej odpowiednim dla Gilbert`a od ostatnich dwóch lat. Zwłaszcza, że w tym roku triumfował w holenderskim Amstel Gold Race. Zapytany o wielką presję, która może ciążyć na nim przed przyszłoroczną imprezą, odpowiedział: „Z pewnością nie będzie mi to służyć, ale nic nie można z tym zrobić. Zawsze jestem jednym z faworytów, nawet gdy wtedy nie jestem w formie. Musze nauczyć się żyć z tą presją”, odpowiada.

Belg nie zamierza również rezygnować z walki w ardeńskich klasykach. Mówi się, że jego najgroźniejszymi rywalami w tego typu wyścigach, mogą stać się młodzi: Edvald Boasson Hagen (Team Sky) i Peter Sagan (Liquigas-Cannondale). Ciepło o słowackim triumfatorze Tour de Pologne, wypowiada również się triumfator cyklu WorldTour. „Do tej pory nie walczyłem z nim ramię w ramię. Mówi się, że ma podobną charakterystykę do mnie – jest dynamiczny i przebojowy. Lubię takich zawodników”.

Nowy kolarz BMC-Racing, zapowiada również, że podczas Tour de France, będzie się starał pomagać Cadelowi Evans`owi. Zapytany o szanse Andy`ego Schlecka na zwycięstwo w Tourze, Gilbert odpowiedział dość pogardliwie: „Miałby szanse, gdyby wyścig był bardzo górzysty i nie byłoby czasówek. Warunkiem, była by również nie najlepsza forma Alberto Contadora. Schleck zaprzepaścił już swoją szansę na wygraną w 2011.r”, kończy.

Andrzej

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments