Sezon 2011 był wyjątkowo udany dla Bradleya Wigginsa. 31 letni Brytyjczyk zaprezentował w nim nie tylko wspaniałą formę, ale także ogromną wolę walki.

Po tym jak zwyciężył w Criterium du Dauphiné, miał nieprzyjemny wypadek na 7 etapie Tour de France, w którym złamał obojczyk. Wiggins pozbierał się jednak wyjątkowo szybko, co udowodnił plasując się na 3 miejscu w klasyfikacji generalnej hiszpańskiej Vuelty.

Nie próżnował też w Kopenhadze, gdzie wywalczył srebrny medal w jeździe indywidualnej na czas. Nic więc dziwnego, że kolarz z optymizmem patrzy w przyszłość: Jak dotąd, to był mój najlepszy sezon. 2 lata temu nastąpił pierwszy przełom w mojej karierze, gdy jeżdżąc w zespole Garmin, zająłem 4 miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de France. Za to teraz nastąpiło prawdziwe przełamanie , nauczyłem się być w czołówce największych wyścigów – powiedział Wiggins. –To wspaniałe przeżycie, myślę, że bycie stawianym w gronie faworytów to coś, czego zawsze chciałem doświadczyć – dodał.

Wiggins zapowiedział także, że przyszłoroczna Wielka Pętla stanowi dla niego priorytet, ma pierwszeństwo nawet przed Igrzyskami Olimpijskimi: We Francji będę chciał znaleźć się na podium – stwierdził – Jest jedna ważna rzecz, której nauczyłem się w tym roku. Nie skupiam się już na sukcesach, które osiągam, tylko patrzę do przodu i wyznaczam sobie nowe cele. Z niecierpliwością czekam na nowy sezon, już teraz o tym myślę. Nie zamierzam spocząć na laurach – zakończył.

Natalia

Foto: www.corvospro.com