Andrea Guardini (Farnese Vini-Neri Sottoli) był sfrustrowany oglądając Mistrzostwa Świata w Kopenhadze w roli kibica. Włoch ma żal, że nie uzyskał miejsca w składzie swojego zespołu na wyścig ze startu wspólnego orlików.

Mimo tego, że rewelacja obecnego sezonu ma 11. zawodowych zwycięstw na swoim koncie w tym roku, to 22-latek nie przekonał sobą włoskich selekcjonerów. Guardini kwalifikował się do wyścigu orlików, ponieważ zgodnie z przepisami UCI, jego ekipa nie posiada statusu ProTeam.

Włoska federacja, postanowiła nie zabierać do Danii swojego najlepszego sprintera, podczas gdy inne kraje zdecydowały się na takie rozwiązanie. Na przykład, Francuz Arnaud Demare był wyróżniającą się postacią we francuskich wyścigach amatorskich w pierwszej części sezonu. Później przeszedł na staż do FDJ i mógł cieszyć się z tęczowej koszulki.

Guardini uważa decyzje włoskich działaczy za mało logiczną. „Nie sądzę, aby polityka włoskiej federacji była słuszna. Jest po prostu sprzeczna z tym, co robi reszta świata. Inni postawili na kolarzy, którzy ścigają się w ekipach ProContinental lub Continental. U nas pojechali zawodnicy z amatorskich ekip, przez co wiele nie zwojowaliśmy”.

Guardini kończy swój sezon na Circuit Franco-Belge, które rozpoczyna się w czwartek. „Jestem przekonany, że mogę pokazać się z dobrej strony w tym ostatnim wyścigu. Cztery etapy są ułożone pod sprinterów”, powiedział.

Andrzej

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments