Szczerze, naprawdę szczerze nie wierzyłem w to, że mogę pojechać taki dobry wyścig. Przed startem bardziej nastawiałem się na jakiś etap, koszulkę i możliwie najlepszą pomoc młodzieży w nabieraniu doświadczenia.

Wyszło inaczej, wyszło o wiele fajniej bo skończyłem wyścig World Tour na siódmym miejscu. Zawsze miałem problemy na takich wyścigach gdyż zazwyczaj mam bardzo nierówną formę, gdy jednego dnia pojadę bardzo mocno następnego za to płacę i nie mam sił by jechać z najlepszymi. Fajnie, że teraz było inaczej, byłem mało widoczny ale nie dało się inaczej.

Nie mam talentu Martina ani zjazdowej fantazji Rutka, po etapie do Cieszyna nie interesowały mnie też żadne odjazdy a tylko generalna. Zaryzykowałem sporo ale zwyciężył spokój i doświadczenie, sprzyjało mi szczęście, pomogli koledzy z reprezentacji i kibice. Trochę na pewno mobilizowała mnie funkcja kapitana/lidera biało-czerwonych więc nie wypadało pojechać źle. Bez dwóch zdań siódme miejsce w klasyfikacji generalnej to dotychczasowy największy sukces w mojej karierze.

Dzięki

Źródło: www.huzarski.pl

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
zbyszek
zbyszek

O ile wiem to w „dyszce” załapał się i drugi nasz kolarz bez powietrza w oponie.