Daniel Martin (Garmin-Cervelo), wygrywając etap do Bukowiny Tatrzańskiej, objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne! Marek Rutkiewicz (CCC Polsat Polkowice) uciekał na ostatniej rundzie. 6 był Paweł Cieślik (Reprezentacja Polski).

6. etap (piątek 05.08.2011) to królewski odcinek 68. Tour de Pologne. Start spod Bukovina Terma Hotel Spa, meta zlokalizowana była na podjeździe do Bukowiny Tatrzańskiej. Gdyby nie fakt, że jedenaście górskich premii Tauronu 1. kategorii, zaznaczone były od startu do mety 207 kilometrowego etapu oraz wysokość polskich podjazdów, można by zaryzykować stwierdzenie, że profil był zbliżony do ardeńskich klasyków. Zaraz po starcie, na kolarzy czekało nieco ponad 3 kilometrowy, sztywny podjazd pod Ząb, a po zjeździe zawodnicy wjeżdżali na najbardziej spektakularny podjazd w Polsce – Gliczarów Górny. Wzniesienie liczyło sobie około 6 kilometrów, jednak momentami nachylenie wynosi tam ponad 22 %! Dalej kolarze wspinali się na Bustryk, który ma około 10 kilometrów. Ten podjazd peleton wjeżdżali 3 razy, a Ząb i Gliczarów Górny kolarze pokonywali czterokrotnie. Meta znajdowała się na około 4 kilometrowym wzniesieniu.

W ucieczkę dnia, zabrali się: Diego Ulissi (Lampre-ISD), Simon Geschke (Skil-Shimano), Laurent Didier (Saxo Bank-Sungard), Javier Patxi Vila (De Rosa), Thomas Rohregger (Leopard-Trek),  Kjell Carlstrom (SkyTeam), Nelson Oliveira (RadioShack), oraz dwóch naszych rodaków: Michał Gołaś (Vacansoleil-DCM) i Jacek Morajko (CCC Polsat Polkowice). Polacy byli aktywni na górskich premiach. Najwięcej punktów na górskich premiach Tauronu wywalczył Gołaś i to on zapewnił sobie triumf w klasyfikacji górskiej.

W peletonie, tempo dyktowała Astana, a do czołówki próbował przeskoczyć Davide Malacarne (Quick-Step). Akcja Włocha jednak nie zakończyła się powodzeniem. Na ostatnim podjeździe pod Bustryk, peleton miał w zasięgu wzroku czołówkę. Gdy przed zasadniczą grupą nie było już nikogo, na solową akcję zdecydował się Jarosław Marycz (SaxoBank SunGard). Podobnie jak w Cieszynie, atak byłego mistrza Polski w jeździe na czas nie trwał zbyt długo.

Ostatni podjazd pod Gliczarów, na około 15 kilometrów przed kreską miał wyłonić ostatecznego zwycięzcę wyścigu. Na stromiźnie zaatakował Martin, za którym podążył m.in Rutkiewicz. Irlandczyk zdołał się oderwać, jednak Polak już nie. Za plecami ubiegłorocznego triumfatora, pozostawała około 20 osobowa grupka z liderem Peterem Saganem (Liquigas-Cannondale). Tempo nadawał jego pomocnik, Vincenzo Nibali. Martin został doścignięty przed zjazdami.

Gdy asfalt zaczął mocno opadać w dół, na mokrym zjeździe zaatakował „Rutek”. Kolarz z Olsztyna znakomicie zjeżdżał i jako pierwszy wjechał na finałowy, 4 kilometrowy podjazd do Bukowiny Tatrzańskiej. Zawodnik CCC Polsat Polkowice, mimo heroicznej walce został skasowany na około 1,5 km przed kreską. Wtedy poprawił Wouter Poels (Vacansoleil-DCM), do którego po chwili doskoczył niezmordowany Martin. Wtedy też, „prąd odcieło” Saganowi. Irlandczy jak torpeda popędził w stronę mety i udało mu się. Druga pozycja dla Poelsa, trzeci był Marco Marcato (Vacansoleil-DCM). Tuż za podium był Przemysław Niemiec (Lampre-ISD), a na szóstej pozycji znalazł się Paweł Cieślik.

W klasyfikacji generalnej, ubiegłoroczny triumfator ma teraz 3 sekundy przewagi nad Peterem Saganem. Trzecie miejsce zajmuje Marcato, który ma taki sam czas jak Słowak! Na 7. miejscu plasuje się Bartosz Huzarski (Reprezentacja Polski). Na 10. pozycję awansował Rutkiewicz, tuż za nim znajduje się Przemysław Niemiec. Na 16. pozycję wskoczył Cieślik.

Daniel Martin był tak wyczerpany po etapie, że miał trudności z wejściem na podium. Warto odnotować wspaniały doping na mecie dla Petera Sagana. Słowacy zdecydowanie zagłuszyli polskich kibiców…

Pełne wyniki 6 etapu > tutaj

Andrzej

Poprzedni artykułMichał Gołaś: „Potwierdzam, podpisałem kontrakt z ekipą Quick-Step”
Następny artykułBartosz Huzarski: „Wyścig nie jest jeszcze rozstrzygnięty”
Andrzej Gucwa
W redakcji naszosie.pl praktycznie od samego początku. Obecnie większość czasu poświęca na prowadzenie grupy GVT. Weekendy zazwyczaj spędza na szosach całej Polski. Dla naszosie.pl zdobył trzy medale Mistrzostw Polski dziennikarzy w tym dwa złote. W Mistrzostwach Świata dziennikarzy na Krecie wywalczył czwarte miejsce w jeździe indywidualnej na czas.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze