Samuel Sanchez (Euskaltel-Euskadi) założył nieoficjalny sojusz, wraz z Alberto Contadorem (Saxo Bank-SunGard) w trzecim tygodniu Tour de France. Mistrz olimpijski ma nadzieję, że dwa etapy na Galibier, mogą mu pomóc stanąć na podium w Paryżu.

Zwycięzca etapu do Luz-Ardiden, zbliża się do decydujących rozgrywek w Tourze w miłej atmosferze tłumacząc, że jest wielu zawodników, którzy są pod większą presją by zaatakować na Galibier.

„Jestem już spełniony w tym wyścigu, to co miałem zrobić – wykonałem”,  powiedział Sanchez. „Wykonałem swoją pracę, jednak te dwa etapy które nadejdą, również mi odpowiadają. Jednak to nie znaczy, że będę szalał. Są też inni zawodnicy, którzy muszą zaatakować by spełnić się w tym wyścigu. Te etapy są już dość nerwowe, nie mam potrzeby, by podjąć dodatkowe ryzyko”.

Sanchez ruszył do ataku z Alberto Contadorem na zjeździe z Pramartino. Mimo, że hiszpański duet prowadzony przez tego samego trenera Pepe Martí, został złapany przez Cadela Evansa i braci Schleck tuż przed metą, to zyskali kolejne sekundy do Thomasa Voecklera (Europcar).

„Trzeba spróbować wszystkiego, nie można czekać tylko na ruchy pozostałych”, opowiada Sanchez.

Andrzej


Poprzedni artykułSkład CCC Polsat Polkowice na „Dookoła Mazowsza”
Następny artykułTdF: A. Schleck najlepszy na Galibier. Voeckler nadal liderem. Dramat Contadora.
Andrzej Gucwa
W redakcji naszosie.pl praktycznie od samego początku. Obecnie większość czasu poświęca na prowadzenie grupy GVT. Weekendy zazwyczaj spędza na szosach całej Polski. Dla naszosie.pl zdobył trzy medale Mistrzostw Polski dziennikarzy w tym dwa złote. W Mistrzostwach Świata dziennikarzy na Krecie wywalczył czwarte miejsce w jeździe indywidualnej na czas.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze