Tomasz Kiendyś wygrał w Szprotawie drugie, a zarazem ostatnie kryterium tegorocznej edycji cyklu Criterium Cuprum Cup. Reprezentant CCC Polsat Polkowice już przed startem zaliczany był do największych faworytów wyścigu. Na 54-kilometrowej trasie potwierdził, że forma z dnia na dzień jest coraz lepsza.

Niedziela w Szprotawie stała pod znakiem kolarstwa. Do miasta, a konkretnie na rynek, znów przyjechał kolarski peleton. Rok temu w Szprotawie odbyło się pierwsze w historii kryterium z serii Criterium Cuprum Cup. Wygrał wtedy z wielką przewagą Kiendyś, który zdominował wyścig.

Zawodnik CCC Polsat Polkowice pochodzi ze Szprotawy, zna więc doskonale tamtejsze trasy. Zna przede wszystkim również świetnie bruk po rynku, który i w tym roku dał się we znaki wielu kolarzom. Na starcie stanęło ponad 60 zawodników. Wyścigu nie ukończyło nawet trzydziestu.

Od samego początku tempo narzucili gospodarze, w której to roli wystąpili polkowiczanie, chociaż pierwsze z sześciu tzw. tłustych okrążeń wygrał doświadczony Czech Milan Kadlec (Dukla Praga). Jednak już kolejne “tłuste” padło łupem Kiendysia, który próbował odskakiwać z grupy zasadniczej.

Peleton mocno się rozciągnął na 1,8-kilometrowej rundzie, którą trzeba było pokonać 30 razy. Kiendysiowi podobny rozwój sytuacji jak najbardziej odpowiadał – on z przodu, a na czele grupy zasadniczej prym wiedli jego drużynowi koledzy.

Do rywalizacji włączyli się również reprezentanci Dukli Praga, których znamy m.in. z trasy Szlakiem Grodów Piastowskich. Oprócz Kadleca punktowali również Jiri Hochmann oraz Martin Hacecky. To właśnie ta dwójka znalazła się razem z Kiendysiem oraz Mateuszem Taciakiem w czteroosobowej ucieczce. Grupka uformowała się na piętnastej pętli.

Bardzo szybko para polska i para czeska zyskały ponad dwuminutową przewagę nad mocno zredukowanym peletonem. Istniała nawet możliwość, że goniący sami zostaną dogonieni przez… ucieczkę.

Na dwóch ostatnich “tłustych” rundach triumfował Hochmann, ale Kiendyś zwycięstwo miał już w kieszeni. Szprotawscy kibice, którzy licznie zgromadzili się wokół rynku i przed ratuszem, bardzo mocno dopingowali swojego krajana. Kiendyś praktycznie nie miał innego wyjścia, jak sięgnąć po drugie z rzędu szprotawskie zwycięstwo.

Kiendyś uzbierał ostatecznie aż 27 pkt. Na drugim miejscu uplasował się Hochmann, a trzeci był Martin Hacecky. Z kolei na czwartej pozycji wylądował Taciak.

Wyniki kryterium w Szprotawie:
1. Tomasz Kiendyś (CCC Polsat Polkowice) – 27 pkt.
2. Jiri Hochmann (Dukla Praga) – 19 pkt.
3. Martin Hacecky (Dukla Praga) – 12 pkt.
4. Mateusz Taciak (CCC Polsat Polkowice) – 9 pkt.
5. Milan Kadlec (Dukla Praga) – 6 pkt.
6. Vojtech Hacecky (Dukla Praga) – 5 pkt.

Źródło: www.s24.pl