Czasu nie można cofnąć, ale można się zastanowić dlaczego. Wczorajsza tragedia na trasie Giro, coś co ciężko opisać, smutek i jeszcze raz smutek. Nie znałem Woutera osobiście, ale mogę sobie wyobrazić nastroje w ekipie i ogromny smutek wśród rodziny i najbliższych. Był jednym z nas, członkiem naszej wielkiej kolarskiej rodziny. To zmusza do przemyśleń, do zadania sobie pytania gdzie jest granica, gdzie jest limit którego nie można przekraczać, w pogoni za sławą, pieniędzmi, dobrym rezultatem. To zmusza do naciśnięcia na hamulec przed zakrętem, gdy nie wiemy jak wiedzie droga za kilkanaście metrów.

Ciężko cokolwiek napisać. Ja sam w swoim życiu miałem kilka groźnych wypadków. Od dwóch lat trenuję tylko w kasku, nie ryzykuję nadmiernie, po prostu się boję … powiecie, że jestem tchórzem, ok mówcie co chcecie. Kolarstwo: to pasja i miłość wielu ludzi, wszyscy codziennie ryzykujemy wyjeżdżając na trening a podczas wyścigu przy zamkniętym ruchu, pod okiem lekarzy powinniśmy być bezpieczni, co więc poszło nie tak? wiedzą chyba tylko tam na górze..

Poprzedni artykułBank BGŻ Team podsumował Wyścig Szlakiem Grodów Piastowskich
Następny artykułLegia-Felt dziękuje Henrykowi Charuckiemu
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze