Bartku, przede wszystkim wielkie gratulacje. Piękna walka, zabrakło 10 m… Czy taka była taktyka ekipy na dzisiejszy etap, aby zaatakować w końcówce?

Taktyka była taka, żeby dojechać cało do mety, etap był strasznie ciężki, od startu do mety nie było kilometra spokoju. Ja czułem się dobrze tak samo jak Jesus [ Del Nero] i Leo [Leopold Konig] z mojej ekipy. W końcówce ustaliliśmy, że bedziemy pracować na Jesusa, bo wyglądał naprawdę dobrze. Próbowałem go rozprowadzać, ale nie wytrzymał mojego tempa, gdy się obejrzałem na 300 metrów do mety, nie było nikogo na kole. Byłem zmęczony po ciężkim dniu i po tym mocnym pociągnięciu, ale wiedziałem, że muszę jeszcze trochę wytrzymać. Cały czas w sumie czekałem kiedy zaczną mnie wyprzedzać kolarze z grupy, już nie raz tak miałem, zabrakło kilku metrów.

Jutro dwie górskie premie 1 kategorii, jaka będzie taktyka na jutrzejszy etap. Czy ekipa jest na tyle silna by kontrolować peleton?

Chciałbym żeby tak było, będziemy próbować. Problem że od startu jest bardzo ciężki podjazd, zobaczymy kto pojedzie w odjazd, jeśli 2 do 5 ludzi jesteśmy w stanie to kontrolować, zależy jeszcze kto pojedzie. Wyścig jest nieprzewidywalny, nie można sobie ustalić przed starem co bedziemy robić, taktykę trzeba dostosować do sytuacji na trasie.

Jak nastroje w ekipie? Jak świętujecie Twój sukces? Jak szefowie?

Szefowie zadowoleni, sezon nie przebiegał po naszej myśli. Świętować będziemy jak coś wygramy, teraz jesteśmy poprostu szczęśliwi.

Bartku, dzięki za rozmowę. Jeszcze raz gratuluje i trzymam kciuki za dowiezienie koszulki do końca.

Nie dziekuję, bo bedzie bardzo ciężko, ale będziemy walczyć.

Rozmawiał Marek Bala