Z pewnością zawodnicy włoskiej ekipy Liquigas nie mają szczęścia podczas “wyścigu ku słońcu”. Wczoraj leżał Peter Sagan i Simone Ponzi, dziś zaś potłukł się “Pater” i Eros Capecchi.

Wczoraj Peter Sagan na 300 metrów przed metą, na jednym z zakrętów upadł. Poza nim Ponzi nie miał szczęścia. Potłukł się na tyle poważnie, że musiał się wycofać z dalszej rywalizacji.

Dziś pech dopadł kolejnych zawodników Liquigasu.

“Nie mogę powiedzieć, że sprzyja nam szczęście” – przyznał Stefano Zanatta, dyrektor sportowy. “Mimo wszystko myślę pozytywnie, cieszę się że Eros i Maciej nie odnieśli większych obrażeń. Przed nami trudny, czwartkowy etap. Najtrudniejszy w tym wyścigu, nasi górale będą mieli okazję pokazać się z dobrej strony, zwłaszcza Capecchi” – dodał.

Foto: Robert Słupik