Każdy fan kolarstwa często zadaje sobie wiele pytań związanych ze zwycięzcami wyścigów wieloetapowych takich jak Tour de France, Giro d’Italia i Vuelta a Espana. Kto wygrał najwięcej? Jak przedstawiciele tych trzech krajów radzili sobie w ojczystych wyścigach? Który z nich jest najbardziej międzynarodowy? W niniejszym artykule przedstawiam odpowiedź na te i wiele innych pytań. Garść ciekawych statystyk czasami obrazuje sytuację lepiej niż historyczne tomy. Co jednak ważne, jest to analiza od strony krajów, a nie zawodników.

Wyścigiem z największymi tradycjami jest Tour de France z dotychczas rozegranymi 97 edycjami. Niewiele ustępuje mu Giro, z 93 edycjami, natomiast wyścigiem o pokolenie młodszym jest Vuelta, która dożyła 65 edycji. Do tej pory wszystkie te wyścigi łącznie wygrywali przedstawiciele 15 narodowości (11 narodowości odniosło sukces we Francji oraz Hiszpanii, a 10 we Włoszech). Najwięcej zwycięstw odnosili Włosi, bo aż 80, podczas gdy Francuzi zwyciężyli 51 wyścigów, a Hiszpanie 45. Te trzy kraje zajmują jednocześnie pierwsze trzy miejsce na świecie, a wygrane przez nich wyścigi stanowią 69% całości. Z pozostałych warto wspomnieć o Belgach, którzy mają 32 wygrane.

Włosi odznaczają się jednak tym, że wygrywają w głównej mierze w swoim narodowym Giro, gdyż aż 66 z tych 80 zwycięstw zostało odniesione we Włoszech. Francuzi poza krajem triumfowali 15 razy (ostatnio Laurent Jalabert w 1995 podczas Vuelty, co było jednocześnie ostatnim jak do tej pory zwycięstwem Francuzów w wielkich Tour’ach), natomiast najlepiej poza krajem radzili sobie Hiszpanie, wygrywając 16 razy. Mimo to można stwierdzić, iż przedstawicielom tych trzech narodowości ciężko wygrywa się poza własnym krajem (z wyjątkiem Hiszpanów w ostatnich latach, o czym później).

A który z tych wyścigów jest najbardziej międzynarodowy? To zależy jak w tym sensie ową międzynarodowość rozumieć. Ograniczmy jednak rozważania jedynie do danych dotyczących zwycięzców wyścigu. Jak się okazuje, z biegiem lat każdy z tych trzech wyścigów wygrywała stopniowo coraz większa liczba obcokrajowców, z czego największym zainteresowaniem cieszył się Tour de France, gdyż tam krajowym zawodnikom jest trudno jak żadnym innym. 62,89% wszystkich Tour de France zostało wygranych przez obcokrajowców, podczas gdy dla Vuelty ta sama liczba wynosi 55,38%, a dla Giro „tylko” 29,03%. Czy taka rozbieżność między Tour’em a Giro wskazuje jednoznacznie na większą atrakcyjność tego pierwszego, czy może na ogromny kult Giro wśród Włochów, większy niż kult Tour’u we Francji? Pytanie bez odpowiedzi, tym bardziej, że wniosek oparty tylko na statystyce.

Dobre wyobrażenie o tym jak na przestrzeni lat zmieniało się zainteresowanie wyścigiem oraz jak przybywało zwycięzców z innych krajów pokazuje analiza prowadzona dekadami. Pamiętać należy o tym, że wyścigi miały swój początek w różnych momentach, a obie wojny światowe powodowały przerwy. Dlatego też pełne dziesięciolecia (gdy rozegrano wszystkie wyścigi) rozpoczynają się od lat ’50 dla Tour’u i Giro oraz od lat ’60 dla Vuelty. Ilustracje 1 i 2 pokazują kolejno liczbę krajów, których zawodnicy wygrywali w kolejnych dekadach, oraz liczbę zwycięstw obcokrajowców, także dekadami. Zauważyć możemy wyraźny wzrost liczby krajów liczących się w każdym z wyścigów. Dla każdego z wyścigów schemat jest podobny, a więc stopniowy wzrost liczby zwycięskich narodowości i lekkie wyhamowanie w ostatniej dekadzie. Nieco inaczej jest, jeśli weźmiemy pod uwagę zwycięstwa obcokrajowców. Widać wyraźnie, iż najbardziej zdominowane sukcesami innych narodowości jest Tour de France, podczas gdy w Giro d’Italia od lat ’80 trwa odzyskiwanie  dominacji przez Włochów.

Ostatnie trzy wykresy są zebraniem w całość poprzednich i pokazują zwycięstwa poszczególnych narodowości w kolejnych dekadach w każdym z trzech omawianych wyścigów. Łatwo zauważyć jakie kraje na przestrzeni dekad zdominowały Wielkie Tour’y, a które ową supremację traciły. Najbardziej stabilna sytuacja występuje we Vuelcie, natomiast największe zmiany nastąpiły w Tour de France w latach ’80. Jeszcze w tej dekadzie Francuzi wygrali 5 wyścigów, a w poprzednich latach oprócz nich bardzo dużo sukcesów odnieśli także Belgowie. Były to dwie dominujące w tym wyścigu narodowości. Kolejne 25 lat, od roku 1986, kiedy to zwycięstwo odniósł Greg LeMond (stając się jednocześnie pierwszym kolarzem spoza Europy, który wygrał Tour) całkowicie zmieniło oblicze wyścigu, który zdominowały Hiszpania i USA (kolejno 11 i 10 wygranych). Sytuacja Giro nie wymaga komentarza – jest to najbardziej jednostronna ze wszystkich statystyk.

Podsumowując, rywalizacja staje się coraz ciekawsze i wszystkie z trzech wielkich europejskich wyścigów żyją swoim rytmem. Na wzrost zwycięstw obcokrajowców w kolejnych latach wpływ miały zapewne nie tylko wzrastająca popularność sportu i tych wyścigów, a także względy finansowe i możliwość trenowania oraz rywalizacji na najwyższym poziomie coraz większej ilości krajów. Najbardziej zdominowanym przez obcokrajowców jest Tour de France, a najmniej Giro d’Italia. Jakie zmiany przyniesie obecna dekada i czy “namiesza” nieco w historycznych statystykach? Nie ukrywam, że na to liczę, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Marcin Sowiński