Yohann Gene (Team Europcar) pokonując 11 towarzyszy z ucieczki, wygrał trzeci etap Tour of South Africa. 29-letni Francuz finiszował szybciej od Johanna Rabie (Team Bonitas) i Gregorego Habeaux (Veranda’s Willems-Accent). Kristian House (Rapha Condor-Sharp) pozostał liderem wyścigu.

Podczas 3. dnia ścigania się w Republice Południowej Afryki, kolarze jechali szlakami Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które odbyły się tam przed rokiem. Zawodnicy wystartowali spod stadionu imienia Nelsona Mandeli, natomiast meta zlokalizowana była w Summer Stand. W sumie do pokonania było 177 km.

Zaraz po starcie oderwali się: Arran Brown (MTN-Qhubeka), Johan van Zyl (Toyota CSA) i Tomasz Kiendys (CCC Polsat Polkowice). Ekipa lidera, Rafa Condor-Sharp, kontrolowała tempo i przewagę, odpuszczając grupkę z Polakiem w składzie tylko na 2 minuty. Zawodnicy „mogli” również cieszyli się z obserwacji słoni i żyraf oraz innych dzikich zwierząt, mijając Addo Elephant Park.

W końcówce, rządy w peletonie objęła drużyna Europcar. Silne tempo Francuzów oraz mocny boczny wiatr, porwał peleton oraz pozwolił dogonić ucieczkę. Na kilkanaście kilometrów przed kreską, znajdowały się małe podjazdy. Wykorzystał to Daryl Impey (MTN-Qhubeka), który zainicjował atak 12 kolarzy.

Właśnie ta grupka walczyła między sobą o zwycięstwo. Najlepiej finiszował Gene, pokonując Rabie oraz Habeaux. Dariusz Batek był 31 ze stratą 42 sekund.

Miejsca pozostałych kolarzy CCC Polsat Polkowice:

78. Mariusz Witecki        10:53
81. Tomasz Smoleń
84. Tomasz Kiendyś
98. Mateusz Taciak
105. André Schulze (Ger)    10:58

W generalce prowadzi Kristian House, który ma aż 2 minuty I 22 sekundy przewagi nad Tonym Hurel (Europcar) i Jacques`m Janse Van Rensburg (Burgos 2016 – Castilla y León). Batek ze stratą 3 minut i 4 sekund jest 30.