Za mną już początek przygotowań do sezonu 2011. Po ciężkim grudniu w sensie pogodowym, w styczniu czas było się wybrać w ciepłe kraje. Wyjechaliśmy całą grupą do Hiszpanii – Lloret de Mar. Treningi polegały głównie na długiej spokojnej jeździe, tak żeby się przyzwyczaić na nowo do ciężkiej pracy na rowerze.

Zaczęliśmy od mniej wymagającego terenu (po płaskim), po czym stopniowo zwiększaliśmy długość pracy oraz wjeżdżaliśmy w cięższy teren. W ten sposób wykonałem 9 treningów od 3h 30min do 5 h (wcześniej tzn. w Polsce jeździłem na rowerze górskim) przed zbliżającym się Tour de Langkawi do 23 stycznia do 1 lutego.

Już jestem na miejscu w Langkawi (mała wyspa u wybrzeży Malezji), gdzie odbędzie się pierwszy etap, po którym promem przedostaniemy się na półwysep Malajski, gdzie odbędzie się reszta etapów. Pogoda i humory dopisują, więc w spokoju można zacząć nowy sezon:) Na razie jesteśmy już po pierwszym dniu aklimatyzacji czyli 1h.30min na rowerze. Jeszcze mamy jeden dzień, który też wykorzystamy na “rozjechanie” po bardzo długiej podróży tzn. 24 godzinach spędzonych na walizkach.