Wczoraj w telewizyjnym show Teledeporte szeroko wypowiedział się na temat swojego prawdopodobnego przejścia na kolarską „emeryturę”, jak również nie szczędził krytycznych słów pod adresem swojego byłego pracodawcy. Contador powiedział, że Astana nie okazała mu respektu, na jaki zasługiwał.

Hiszpan, który jeździł w barwach drużyny z Kazachstanu przez ostatnie trzy sezony, powiedział: „Myślę, że mogę spokojnie powiedzieć, że w ciągu ostatnich trzech lat, dawałem z siebie wszystko, na każdym wyścigu. Myślę, że osiągnąłem świetne wyniki: dwa zwycięstwa w Tour de France, jeden w Giro i w Vuelcie. Mam na swoim koncie także zwycięstwa Paryż-Nicea, País Vasco i innych wyścigach. Ten sezon był trudny, zespół zebrał się w ostatniej chwili, już myślałem, że Astany nie będzie w sezonie 2010, ale zostałem, nie zawiodłem drużyny. Niestety, gdy ja znalazłem się w trudnej sytuacji, nikt jakoś nie pali się mi pomóc. Wydaje mi się, że zasłużyłem, na choć odrobinę szacunku.

“Szkoda, że nie byłem w takim zespole, jak Saxo Bank w kończącym się sezonie. Jestem pewien, że w podobnej sytuacji otrzymałbym więcej wsparcia od takiej drużyny. Ale z drugiej strony nie jestem zbytnio zaskoczony postawa Astany”, dodał Hiszpan.

Od kiedy informacja jakobym używał substancji dopingujących pojawiła się w mediach moje imię jest ciągle szkalowane. Moja rodzina jest nękana w nocy jakimiś telefonami. Po co, to komu? Jeśli już ktoś chce się wyżyć, to jestem do dyspozycji, ale zostawcie moją rodzinę w spokoju. Po raz kolejny podkreślam: nigdy nie używałem dopingu”, mówił Contador w Teledeporte.

Galopente

Foto: www.corvospro.com