Robert Radosz (Aktio Group Mostostal Puławy) został zwycięzcą 27 Kryterium Kolarskiego o Złoty Pierścień Krakowa.

Tegoroczna edycja kryterium była jedną z najbardziej dynamicznych, jakie widział krakowski rynek. Wysokie tempo nakręcane przez kolarzy od samego początku spowodowało szybkie odpadanie pojedyńczych kolarzy, a po kilku okrążeniach do podzielenia peletonu na grupę prowadzącą i peleton, który został po chwili wycofany z trasy. Podczas poprzednich dwóch edycji finiszujący kolarze uzyskiwali czas powyżej 52 minut, tymczasem tegoroczny zwycięzca osiągnął 51 minut 39 sekund, utrzymując średnią prędkość 46, 47km/h.

Od samego początlku aktywni byli kolarze Aktio Group Mostostal Puławy -pierwszym atakującym był Artur Detko, który jednak zaliczył upadek. Do pracy wzięli się goście z zagranicy i pierwszym punktującym był Fabio Donesana (Kalev Chocolate Team) wygrywający na 5. i 10. okrązeniu. Kolejne punkty zbierali dyktujący wysokie tempo kolarze belgijscy z Sunweb-Revor. Widząc uśpienie polskich zawodników, do pracy zabrał się Robert Radosz, który dwa lata temu popisał sie piękną dwójkową ucieczką wraz z Wojciechem Pawlakiem.

Kolarz Aktio Group Mostostal Puławy wygrał 25. okrązenie i punktował na 30, po czym zdecydował się na odjazd. Przez chwilę widzowie mogli oglądać dwójkę kolarz na czele, ponieważ dołączył jeden z kolarzy belgijskich (Sven Vanthourenhout). Nie zdołał jednak odebrać punktów Polakowi na 35. okrązeniu. Przez chwilę wszyscy się zjechali i Polak ponowił atak po punkty na 40. okrążeniu. Trzeci odjazd pozwolił mu samotnie wygrać 45. i 50. okrążenie, momentami utrzymując przewagę nawet 200m.

Niestety belgijskim kolarzom w pogodni zaczęli pomagać Polacy (CCC, Legia i Romet), co spowodowało gest dezaprobaty u dogonionego Radosza, mającego w tym momencie niepewną przewagę punktową nad Belgiem Thomasem Vernaecktem . Na 55. okrążeniu Polak był trzeci, Belg drugi, a finisz wygrał pomagający Polakowi kolega z grupy – Bartosz Rudnicki. 56. okrążenie spwodowało spadek przewagi Radosza do trzech punktów po wygranej Belga. Wszystko zdecydowało sie na ostatnim okrązeniu, które przy aplauzie publiczności wygrał Polak wyprzedzając wyraźnie Vernaeckta na finiszu. Po dekoracji zwycięzca powiedział, że wezbrała w nim sportowa złość, gdy widział brak reakcji polskich zawodników na poczynania gości z zagranicy.

Jego grupa miała się tylko pokazywać na etapach i nie było presji na wygrywanie (w konsekwencji od pierwszego do ostatniego okrążenia była w centrum rywalizacji). Miał też ogromny żal do polskich ekip, które pracowały przeciw niemu kasując ucieczkę. Ciężko było mu zrozumieć takie postępowanie, a chyba jedynym wytłumaczeniem jest stwierdzenie “jeżeli my nie wygramy, to żaden Polak nie wygra”.

Dzięki sportowej złości seria wygranych Polaków w Kryterium o Złoty Pierścień Krakowa nie została przerwana, a kibice na krakowskim rynku mogli oglądać niezwykle ciekawe widowisko. Wielu z nich czeka już na następną odsłonę, juz za rok.

Pełne wyniki znajdziesz > tutaj

Foto: Robert Słupik (naszosie.pl)