fot. HRE Mazowsze Serce Polski

Za nami pierwszy etap, czyli zarazem połowa ORLEN Wyścigu Narodów 2022. Jego triumfatorem został Morten Aalling Nørtoft, ale dużą rolę na trasie odegrali Polacy. W pierwszej dziesiątce etap ukończyli Kacper Gieryk i Michał Pomorski, których w barwach naszej reprezentacji prowadzi jako dyrektor sportowy Robert Radosz.

Dzisiejsze ściganie zdecydowanie różniło się od tego, do czego ostatnimi miesiącami przyzwyczailiśmy się z telewizji. Obraz był bowiem niewyraźny przez wszechobecny deszcz, a kolarze kryli się za grubą warstwą ubrań. Taka aura nie zniechęciła jednak zawodników do aktywnej jazdy – średnia etapu przekroczyła 47km/h na 157km, a na metę najlepsi orlicy wpadali praktycznie pojedynczo.

To był bardzo ciężki wyścig, pogoda była beznadziejna – już od dawna takiej nie było, bo lato było gorące, a dziś od początku był deszcz i duży wiatr. Od startu mieliśmy wysokie tempo, strasznie dużo ataków. To sprawiło, że rywalizacja była ciężka, poszła ucieczka, w której byliśmy z Marcinem Zarębskim i Kacprem Gierykiem, z tej ucieczki oderwała się mniejsza grupa ze mną i Kacprem, która już dojechała do mety, także możemy być zadowoleni z naszej postawy

— opowiadał na gorąco w zimnym Białymstoku 8. na mecie Michał Pomorski.

To właśnie wspominany przez kolarza reprezentującego na co dzień HRE Mazowsze Serce Polski Kacper Gieryk był dziś najwyżej sklasyfikowanym Polakiem. Zajął 6. miejsce, acz było blisko by nasz pierwszoroczny orlik znalazł się dzisiaj na podium. Troszkę zawodzili niewspółpracujący rywale, nieco też zabrakło pod koniec pod nogą – ściganie w tych warunkach było szalenie męczące.

Jest niedosyt, wymagania były większe, ambicje w pewnym momencie rosły, ale jestem bardzo zadowolony, bo to mój najlepszy wynik w tym sezonie. W pewnym momencie współpraca przestała się układać, każdy zaczął przeliczać, ucieczka tak się złożyła, że było po tam dwóch reprezentantów Niemiec i Danii, samemu nic nie mogłem zrobić

— mówił najlepszy Polak na 1. etapie – Kacper Gieryk.

Z taktyką jest różnie, przy tej pogodzie wiedzieliśmy, że będzie bardzo ekstremalnie i trzeba się do tego przygotować – kto przetrwa prawie 160 kilometrów w tej temperaturze i deszczu, ten będzie walczył o zwycięstwo. Boczny wiatr rozegrał ten wyścig na początku. Mieliśmy takie założenia, żeby zawsze być w jakiejś akcji, nie chcieliśmy odpuszczać żadnego ataku. Zawodnicy z reprezentacji są na naprawdę dobrym poziomie, część jedzie na mistrzostwa świata, więc to też był taki dodatkowy sprawdzian

— powiedział nam dyrektor sportowy reprezentacji Polski, Robert Radosz.

Dla naszych reprezentantów taki wyścig to okazja do zmierzenia się z międzynarodową stawką. Kacper Gieryk zaliczył solidne przetarcie przez Mistrzostwami Świata, na które wylatuje już w poniedziałek, dla Michała Pomorskiego była to z kolei cenna lekcja – na co dzień nieczęsto ma bowiem okazję ścigać się na takich prędkościach.

Dzisiejsza pogoda dawała się we znaki. Na początku, jak zaczęło padać, wręcz brakowało chęci do jazdy, ale jak się rozkręciliśmy to średnie były bardzo wysokie. To dla mnie dobre przetarcie przed Mistrzostwami Świata, na które wylatuje już w poniedziałek. To one są moją imprezą docelową, przygotowany jestem na nią bardzo dobrze. Liczę na pierwszą dziesiątkę, a jakby się udało to i pierwszą trójkę!

— opowiadał w rozmowie z Naszosie.pl Kacper Gieryk.

Trzeba podkreślić, że mieliśmy z wiatrem przez dużą część etapu, niemniej to tempo było bardzo wysokie. Połączenie pogody z bardzo szybkim ściganiem sprawiało, że łatwo przesadzić, a właśnie to mi się przytrafiło. Najważniejsze jest to, że Kacper czuł się dobrze, więc jechałem w odjeździe i pracowałem z myślą o jego wyniku, do kiedy tylko mogłem

— dodał Michał Pomorski.

W końcówce Michał Pomorski miał już problemy z nogami, z zimnem. Zakładaliśmy, że może się to wydarzyć. Wtedy Kacper Gieryk został sam, było tam po dwóch Niemców i Duńczyków, więc bardzo ciężko było to utrzymać, żeby przyjechać na metę „na zero” i zafiniszować. Cieszymy się z tego, co jest, bo Kacper jest szósty, jest szansa na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Być może jutro też się coś wydarzy, chociaż też nie przewidujemy trzęsienia ziemi, ponieważ Duńczycy mają bardzo mocną ekipę i fajnie to rokuje przed mistrzostwami świata

— mówił Robert Radosz.

Przed nami jeszcze jeden etap, który poprowadzi z Białegostoku do Augustowa. Polacy z pewnością nie powiedzieli ostatniego słowa, a ogromne różnice w klasyfikacji generalnej powinny przyczynić się do tego, że będziemy oglądali kolejny odcinek pełen ataków i walki.

Motywacja jest ogromna, chociaż w tym momencie marzę jedynie o ciepłym łóżku. Mamy dwóch kolarzy w czołowej dziesiątce, będziemy walczyć, bo jeśli jutro znów pójdzie ucieczka bez chłopaków z tej dzisiejszej to mamy szansę na super wynik i damy z siebie wszystko

— z uśmiechem zakończył rozmowę Michał Pomorski.

Jutrzejsze ściganie, podobnie jak na papierze i dzisiejsze, powinno zakończyć się sprintem z dużego peletonu. To zdecydowanie nie jest specjalizacja Kacpra Gieryka, ale młody Polak pokazał dzisiaj, że w dobrej formie można wykorzystać każde ukształtowanie terenu do tego, żeby pojechać dobry wyścig.

Dzisiejszy etap ostatecznie nie ułożył się dobrze dla sprinterów – strasznie wiało i padało. Mieliśmy walkę na przetrwanie, ucieczki, ranty, więc kto był mocny ten pojechał. Ja potrafiłem to wykorzystać

— mówił nam na mecie w Białymstoku Kacper Gieryk.

Start ostry do 2. etapu ORLEN Wyścigu Narodów 2022 już o godzinie 8:15, a rywalizację orlików śledzić można będzie m.in. w naszym serwisie. Prowadzimy dla Państwa dwujęzyczną relację tekstową na żywo prosto z trasy.

W Białymstoku rozmawiali Jakub Jarosz i Kacper Krawczyk

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments