Marcus Burghardt (BMC Racing Team) wygrał 5. etap wyścigu Tour de Suisse. Niemiec pokonał Martijna Maaskanta (Garmin) oraz Daniela Osa (Liquigas). Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Tony Martin (HTC-Columbia).

Kolarze mieli do pokonania 172 kilometry z Wettingen do Frutigen. Zaledwie kilka kilometrów po starcie ostrym, zaatakowało pięciu kolarzy: Daniel Oss, Marcus Burghardt, Angelo Furlan (Lampre), Javier Aramendia (Euskaltel) i Martijn Maaskant, którzy w swoim najlepszym okresie, osiągnęli 5 minut przewagi nad zasadniczą grupą.

Jednak jak to zazwyczaj bywa na wyścigach kolarskich, pogoń za ucieczką musi kiedyś nastąpić. Szybkie tempo dużej grupy spowodowało, że w peletonie przyjechało zaledwie 60 zawodników. Na podjeździe pod ostatnią górską premie Aeschi (kat. 3; 162,5 km; 861 m; 4 km; 5,3%) od czołowej grupki odpadli Aramendia i Furlan.

Pozostali kolarze ucieczki nie poddawali się i pędzili ile sił w nogach w stronę mety. Na ostatnim kilometrze na atak zdecydował się Marcus Burghardt. Jak później się okazało, były zwycięzca wyścigu Gandawa – Wevelgem, samotnie przekroczył linię mety. Walkę o drugą pozycję wygrał Martijn Maaskant, pokonując Daniela Ossa.

Peleton przyprowadził Robbie McEwen (Katusha), zajmując tym samym 4. pozycję. Tony Martin utrzymał prowadzenie w generalce, w której wyprzedza rozradowanego sukcesem swoich piłkarzy w mundialowym meczu z Hiszpanią Fabiana Cancellarę (Saxo Bank). Trzeci jest Thomas Lövkvist (Team Sky).

Michał Gołaś (Vacansoleil), zajął odległą 107 pozycję