Marek Rutkiewicz (Mróz Active Jet) wygrał 1. etap Wyścigu Szlakiem Grodów Piastowskich. Polak pokonał na ostatnich metrach Leopolda Koniga (PSK Whirlpool) oraz doświadczonego Steffena Radochlę (Nutrixxion Sparkasse). Najlepszy Polak Tour de Pologne 2009 objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej wyścigu.

Start dzisiejszego etapu odbył się w Jaworze, mieście słynącym z Kościoła Pokoju, znajdującego się na liście zabytków UNESCO. Jawor jest również miastem który zna każdy polski kolarz. Co roku w maju przejeżdżają tędy „Grody Piastowskie”, a w sierpniu miasto organizuje prestiżowe kryterium uliczne. Zawodnicy na dzisiejszej trasie mieli do pokonania kilka górskich premii a na mecie w Złotoryi, jako pierwszej spodziewano się mniejszej grupki kolarzy.

Przez pierwszą część rywalizacji dochodziło do wielu prób ataków oraz odjazdów. Aktywny był Robert Radosz (Aktio Group Mostostal Puławy), który wygrał dziś dwie premie górskie: Podgórki oraz Kapela.

Na ostatniej premii górskiej pod Podgórki, wykrystalizowała się 11-osobowa czołówka w składzie Rutkiewicz, Jacek Morajko (Mróz Active Jet), Tomasz Marczyński (CCC Polsat Polkowice), Hubert Schwab, Piergiorgio Camussa (PCT Voralberg), Jarosław Dąbrowski (Amore a Vita Conad), Radoslaw Rogina (BK Loborika), Sergiej Fuchs (Nutrixion Sparkasse), Leopold Konig (PSK Whirlpool), Bartosz Huzarski (Polish National Track Team) i Michał Kwiatkowski (Polish National Team). Grupka osiągnęła około 30 sekund przewagi jednak na kilkunastu ostatnich kilometrach płaskiego, została schwytana przez peleton napędzany ekipami sprinterów.

Wydawało by się że zwycięzca zostanie wyłoniony spośród sprinterów, jednak Rutkiewicz zaatakował na ostatnim kilometrze i mógł cieszyć się ze zwycięstwa i prowadzenia w klasyfikacji generalnej oraz punktowej. Radosz założył koszulkę najlepszego górala, a najlepszym młodzieżowcem został reprezentujący na co dzień barw Caja Rural, Michał Kwiatkowski.

A tak podsumowuje swoją jazdę “Rutek”: – Na ostatnich 10 kilometrach peleton tak się do nas zbliżył, że kolarze z ucieczki się rozjechali, no i wtedy, gdy było 7 kilometrów do mety, postanowiłem zaatakować wraz z kolarzem PSK Whirpool – Author. Peleton się trochę zagapił być może, zlekceważył nasz atak, a później było już za późno aby nas dojść.

Pełne wyniki 1 etapu > tutaj

Foto: Andrzej Dyszyński