Erupcja islandzkiego wulkanu wciąż oddziałuje na zawodowe kolarstwo. Zawodnicy są zmuszeni do szukania alternatywnych środków podróży, by dostać się w miejsca startu wyścigów. Alberto Contador, Alejandro Valverde, Luis Leon Sanchez i Oscar Pereiro są już w drodze z Hiszpanii do Belgii, gdzie w środę rozegrana zostanie Walońska Strzała.

Contador miał bardzo mało czasu, by nacieszyć się niedzielnym zwycięstwem w Vuelta a Castilla y Leon przed wyjazdem. Szybko spakował walizki i ruszył drogą lądową, liczącą 1 800 km do Belgii. Wyruszł z Hiszpanii z Santiago de Compostela do Pau we Francji, gdzie spędził noc. Stamtąd 5,5 godziny dalszej podróży do Paryża, gdzie dotarł dziś. A następnie do Liege. W ten sposób Hiszpanowi cała podróż zajęła prawie dwa dni, podczas gdy samolotem można przebyć tą odległość w 2 godziny.

Drużynowy kolega dwukrotnego zwycięzcy Tour de France, Oscar Pereiro, podróżował pociągiem, który był niezwykle zatłoczony. Ale Hiszpanowi to nie przeszkadzało, robił po drodze zdjęcia widoków zza okna. „Pierwsze 9 godzin jechałem samochodem, następnie 6 godzin pociągiem, a potem jeszcze dwie w autobusie do Liege! Wszędzie pełno ludzi, panuje spory chaos, ale jest wesoło”, dodaje z uśmiechem Hiszpan.

Alejandro Valverde z Caisse d’Epargne miał jechać w niedzielnym Amstel Gold Race, niestety nie był w stanie dotrzeć do Holandii i stanąć na starcie. Tym razem Hiszpan wybrał samochód jako środek lokomocji, wraz Luisem Leonem Sanchez’em i Luisem Pasamontes’em. Nie podali oni jednak szczegółów swojej podróży. Niemniej jednak cała trója spodziewana jest w Liege.

Andre Greipel był w stanie odnieść 5. etapowych zwycięstw na trasie Tour of Turkey, ale już nie był w stanie pokonać wulkanu. W niedzielną noc zawodnik HTC-Columbia złapał lot do Stambułu, z nadzieją, że może uda się dostać do Niemiec, niestety Greipel utkwił w Turcji.

„Nie potrafię wyrwać się z Stambułu. Nie mam pomysłu jak mogę stąd wyjechać. Ja nie chcę spędzać tu wakacji”, tłumaczył Niemiec. „Myślę, że jest szansa by polecieć do Niemiec przez Wiedeń, ale to jeszcze nic pewnego”, dodaje Greipel.

Drużynowym kolegom Greiepela – Markowi Renshaw’owi i Tejay’owi van Garderen udało się załapać na loty do południowej Europy. Niestety dyrektor sportowy drużyny, Jan Schaffrath oraz reszta drużyny wraz z mechanikami nie mieli tyle szczęścia, nadal czekają na możliwość opuszczenia miejscowości Antalya. „Najnowsze prognozy przedstawiają się tak, że będziemy mogli stąd wyjechać dopiero około 22 kwietnia. Ale nikt nie może być tego pewien”, powidział Schaffrath.

Drużyna HTC-Columbia stanęła na starcie do Amstel Gold Race w sześcioosobowym składzie, i zanosi się na to, że w środowym wyścigu skład zostanie okrojony. „Jeśli warunki się nie zmienią, nie wystąpimy w Fleche w pełnym składzie”, powiedział menedżer zespołu Rolf Aldag.

Wyścig Fleche Wallonne już w najbliższą środę.

Galopente