Przemek Niemiec, będący ostatnio w znakomitej formie, ma nadzieję na występ w tegorocznym Tour de Pologne. Jego kolarskim marzeniem jest start w Giro d’Italia. Zapraszamy na wywiad z naszym rodakiem, reprezentującym barwy ekipy Miche.

Przemek, początek sezonu rozpoczął się dla Ciebie bardzo dobrze. Zająłeś drugie miejsce w Coppi-Bartali i trzecie w Settimana Lombarda, w obydwu etapówkach będąc najlepszym góralem. Jak ocenisz te wyścigi ? Czego zabrakło do zwycięstwa w każdym z nich?

Wyścigi jak widać po wynikach mogę zaliczyć jak najbardziej do udanych. Na coppi e bartali niestety już na drugim etapie sędzia nie pozwolił nam jechać na rowerach na czas, ponieważ kierownica była za cienka i musieliśmy jechać na zwykłych rowerach. To oznaczało znaczną stratę w generalce, ale potem szczęście zaczęło mi sprzyjać i ze 110 miejsca po drużynie, udało mi się wygrać jeden etap i zająć drugie miejsce w generalce. Natomiast na “bergamasce” brakowało etapu z długą metą pod górę i tak jak przewidywałem, o wyścigu w dużym stopniu zadecydowała czasówka pod górę na pierwszym etapie.

Coś zmieniłeś w swoim zimowym treningu, że jesteś tak mocny tej wiosny ?

W zimie wróciłem do starej szkoły treningów za czasów juniora, a konkretnie wprowadziłem do treningów jazdę na ostrym kole. Bardzo dużo jeździłem i generalnie widzę różnicę. Poza tym zacząłem sezon bardzo wcześnie, bo już 15 stycznia wyścigiem w Argentynie, była to też ucieczka od zimna i potraktowałem ten wyścig jako solidne przygotowanie do sezonu.

Zdradzisz Czytelnikom naszosie.pl, jak wygląda Twój tydzień treningowy w sezonie ?

Jeżeli mam czas wolny od wyścigów to mój cykl treningowy składa się z dwóch dni pracy i jednego dnia odpoczynku. Pierwszy dzień to ok. 4:30 godz. treningu siłowego i jazda za samochodem. Drugi dzień to dystans między 5-6 godz z kilkoma podjazdami a, trzeci dzień to spokojny trening ok 2-3 godz.

Myślisz, że Twoje sukcesy dostrzeże Piotr Wadecki i pojedziesz w tegorocznym Tour de Pologne ?

Z Piotrem Wadeckim jestem w stałym kontakcie i nie ukrywam że chciałbym wystartować w tegorocznym TDP, ponieważ trzy etapy przebiegają blisko mojego domu i chciałbym się pokazać polskiej publiczności.

W ekipie Miche ścigasz się od 6 lat, jeździsz na równi, a często lepiej od kolarzy z Pro Tour, nie chciałbyś przejść “oczko” wyżej ?

Nie ukrywam, że chciałbym zmienić ekipę w przyszłym sezonie, ponieważ chciałbym pojechać w Giro, a to może mi zagwarantować tylko ekipa z wyższej rangi. Mam kontrakt, który mnie obowiązuje do końca tego roku i zamierzam się z niego wywiązać.

Czy miałeś jakieś propozycje zmiany barw?

Na razie jest jeszcze wcześnie na konkrety, ale rozmowy już są prowadzone.

W zeszłym roku wygrałeś francuską etapówkę Route du Sud, uważasz to za  swój największy dotychczasowy sukces w karierze ?

Generalnie każde zwycięstwo jest dla mnie ważne. Wydaje mi się, że może minimalnie wyżej cenię wygrany etap na Trentino w zeszył roku.

Dobrze jeździsz po górach, nieźle też radzisz sobie w jeździe na czas. Jest jakiś element do poprawy ?

Wiatry są moją piętą achillesową i nie bardzo sobie radzę na finiszach, ale ciężko jest być dobrym we wszystkim.

Za kilka dni rusza Giro del Trentino, w którym zeszłym roku zająłeś  doskonałe 3 miejsce (wygrał Basso). Czego możemy spodziewać się po Twoim tegorocznym występie ?

Wyścig ten traktuję bardzo poważnie i dam z siebie wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Zaraz po nim jadę w Giro del Appenino i startuję w etapówce w Hiszpani Vuelta Asturies.

Kiedy zobaczymy Cię z Polsce ? Będziesz bronił tytułu górskiego Mistrza Polski ?

Jeżeli nie będę miał innych wyścigów to bardzo chętnie przyjadę do Polski na GMP.

Jakie jest Twoje największe kolarskie marzenie ?

Start w Giro d Italia

Co byś poradził młodym polskim zawodnikom ? Uciekać z Polski jak najszybciej ?

Przykro o tym mówić, ale raczej tak. Wiem to po sobie oraz kilku innych moich znajomych, że wyjeżdżając za granicę zaraz po juniorze jest szansa dużo osiągnąć i ścigać się na międzynarodowym poziomie.

W PKol-u nie prezesuje już Wojciech Walkiewicz ? Uważasz, że pod rządami Ryszarda Szurkowskiego coś się zmieni ?

Pana Szurkowskiego znam bardzo dobrze, był moim trenerem w kadrze orlików w 1999 roku i uważam, że jest osobą odpowiednią do pełnienia roli prezesa związku.

Do drużyny Miche, po dyskwalifikacji za doping, dołączył Michael Rasmussen, jak został przyjęty przez kolegów z drużyny i jak Wam się z nim współpracuje?

Michaela poznałem w Argentynie na wyścigu i muszę przyznać że jest z niego “spoko gość”. Dogadujemy się bez problemu i traktowany jest jak każdy z nas, a przy okazji można się też od Niego wiele dowiedzieć. Pomagamy sobie na wyścigach kiedy jest taka potrzeba.

Dziękuję za poświęcony czas i w imieniu Czytelników oraz swoim życzę samych sukcesów.

Dziękuje i pozdrawiam-Przemek Niemiec

Rozmawiał Marek Bala

Foto:www.corvospro.com