Xavier Tondo (Cervelo) pokonując na finiszu Joaquima Rodrigueza (Katusha), wygrał trzeci etap wyścigu Volta Catalunya z metą w La Seu d’Urgell.

Dwójka zaatakowała na 50 kilometrów przed metą, i utrzymywała bezpieczną przewagę nad ścigającym ich Luisem Leonem Sanchezem (Caisse d’Epargne), który zajął trzecie miejsce z  48 sekundową stratą. Sandy Casar (Française des Jeux) zajmując czwarte miejsce na etapie, przyprowadził grupkę z faworytami.

Dzięki lepszej postawie w prologu Rodríguez jest nowym liderem wyścigu. Tondo jest 10 sekund za nim. Sanchez do byłego mistrza Hiszpanii traci 48 sekund.

Pięciu kolarzy próbowało odskoczyć na ostatnie 55 kilometrów do mety. Akcję zainicjowali Tondo i Rodríguez, dołączył do nich również m.in. Oscar Pereiro (Astana).

Na finałowym podjeździe Pereiro osłabł i w czołówce pozostała już tylko dwójka która między sobą walczyła o zwycięstwo.

Polacy przyjechali w dalszych grupach. Sylwester Szmyd (Liquigas-Doimo) stracił blisko 20 minut, Jarosław Marycz (Saxo Bank) ponad 27 minut.

W czwartek odcinek Oliana – Ascó (209,7 km), z dwukrotnym podjazdem na Alt De Paumeres (kat. 2; 161 km; 189 km).

A tak na swoim blogu Sylwester Szmyd opisuje środowe ściganie:

“Etap ewidentnie dla Purito, bez metra płaskiego, góra – dół, trasa nie dająca oddechu i wciąż mocne tempo. On to lubi, ale atakować na 50km do mety to znaczy ryzykować przegraną, tym bardziej, że z tył ciągnęło Radio Shack mające tutaj poważnych zawodników.

Dwóch Katalończyków, Tondo i Purito, czyli w Hiszpanii Polaków, tak nazywają tych z Katalonii !!! Sądzę, że dogadali się co do wspólnej akcji ale o to podpytam na kolacji. Mnie idzie ciężko, potrzebuje złapać wyścigowe tempo, po takim ogromnie pracy siłowej noga nie chce się kręcić szybko.”

Pełne wyniki 3 etapu > tutaj

Ostatnie kilometry: