Enrico Gasparotto, który w zimie przeniósł się z Lampre do Astany, wygrał 5 etap wyścigu Tirreno-Adriatico.

Gasparotto, przygotowuje się do startu w wyścigu Milano-Sanremo, jednak nie przeszkodziło mu to w odniesieniu sukcesu na etapie wyścigu „dwóch mórz”.

Włoch jest bardziej uważany za sprintera niż górala. Jednak dzięki mądrej jeździe na finałowym podjeździe do mety w Colmurano, udało mu się wygrać etap.

Na początku kolarz Astany próbował solowego ataku na kilka kilometrów przed metą. Utrzymywał przewagę kilkunastu metrów nad resztą stawki, lecz na około kilometr przed metą został schwytany przez Stefano Garzellego (Acqua & Sapone), kolegę z drużyny Maxima Iglinskyego oraz Mistrza Świata, Cadela Evansa (BMC).

O zwycięstwie etapowym zadecydował więc sprint. Gasparotto nie mógł przepuścić takiej okazji i to on cieszył się ze zwycięstwa. Garzelli był drugi, Iglinsky zajął trzecie miejsce. Evans, który ciągnął grupkę przez ostatni kilometr zajął czwartą pozycję.

Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Michele Scarponi (Androni Giocattoli), który stracił dziś kilka sekund. Garzelli jest obecnie drugi ze stratą 10 sekund, Iglinskiy jest trzeci z 15 sekundami straty. Evans zajmuje czwartą pozycję i do Scarponiego musi odrobić 18 sekund.

Jutro 134 kilometrowy, szósty etap z Montecosaro do Macerata.

Zobacz ostatnie kilometry: