Fabian Cancellara mocno liczy na swój sukces w Ronde van Vlaanderen, jednak z lekkim przymrużeniem oka podchodzi do wrześniowych Mistrzostw Świata w Australii. Kolarz ekipy Saxo Bank jest zdeterminowany, by wygrać belgijski wyścig, jednak nadal nie wie czy pojedzie na MŚ, które w tym roku odbywają się w Melbourne.

Z pięciu wiosennych klasyków, właśnie ten jest najtrudniejszy, brakuje go na liście moich sukcesów – powiedział Szwajcar. Cancellara startuje w Ronde van Vlaanderen za każdym razem od 2003 roku, a jego najlepszy wynik to 6. miejsce w 2006 roku. Mistrz Szwajcarii w jeździe na czas ma więcej szczęścia do zwycięstw właśnie w swojej koronnej konkurencji, co potwierdza trzykrotne zdobycie tytułu Mistrza Świata w „czasówce”. Zawodnik co raz częściej zastanawia się nad sensem startu w kolejnych Mistrzostwach Świata. „Czy kolejny tytuł coś mi da? Nie chcę, aby  zabrzmiało to arogancko, jednak  nudnie jest wygrywać wciąż ten sam wyścig. Tytuł mistrza ze startu wspólnego jest bardziej atrakcyjny.”

Szwajcar opowiada również o swojej niepewnej przyszłości w  duńskiej ekipie Saxo Bank, która  nie ma zapewnionego bytu w przyszłym sezonie. Kontrakt Cancellary z drużyną Bjarne Riisa wygasa wraz z końcem 2011 roku. 29-latek jest łączony z grupą braci Franka i Andyego Schlecków, która ma pojawić się w peletonie.

„Na razie nic o tym nie wiem. Dużo ludzi mówi o tym, że chcą założyć własną ekipe. Jednak jeśli temat schodzi na pieniądze, wszyscy milkną. Gdybym miał takie pieniądze, też założyłbym własny team. Mimo wszystko, by zrealizować tego rodzaju projekt, musiałbym mieć do dyspozycji 15 milionów euro rocznie
.”- opowiada Cancellara.