Witam!!!W dzisiejszym newsie chciałem jeszcze podsumować ostatnie dwa etapy Ruta del Sol.

W środę rywalizacja rozegrała się na trasie jedenastokilometrowej czasówki. Dawno nie jeździłem na czas, ale chciałem się sprawdzić i porównać z takimi specjalistami jak Wiggins, Rogers , czy Larson. I tym razem byłem mile zaskoczony swoim rezultatem kończąc etap z 55 sekundową stratą do zwycięscy.

Czwartek, ostatni dzień. Peleton zaczął się już rwać od pierwszego kilometra. Tempo było bardzo mocne co powodowało ,że sporo zawodników było zmuszonych do wycofania się. Ja czułem się dobrze i starałem się ciągle jechać w czołówce. Tak naprawdę prawdziwy wyścig zaczął się na czterdzieści kilometrów przed metą ,gdzie dziesięciokilometrowy podjazd i ciągłe próby ataków spowodowały że po górskiej premii w pierwszej grupce zostało nas około trzydziestu kolarzy i w takim właśnie gronie dotarliśmy do mety.

Podsumowując cały start oceniam go na naprawdę na duży plus. Siedemnaste miejsce w generalce przy tak dobrej obsadzie to dla mnie satysfakcjonujący rezultat. Pogoda która nas nie rozpieszczała spowodowała ,że już podczas ostatniego etapu jechałem z ostrym bólem gardła, a po nim miałem lekka temperaturę. Mam nadzieję ,że w te kilka dni które zostało mi do Vuelta Murcia uda mi się wykurować. Tymczasem pozdrawiam gorąco i dziękuję wszystkim którzy dopingowali mnie podczas zmagań w Andaluzji!!!

Źródło: www.tomaszmarczynski.pl